Indiańskie lato
„Indiańskie
lato” w zamierzeniu było pierwszym tomem trylogii
przedstawiającej kolonizację Ameryki. Drugi tom opowiada o Argentynie.
Realizację trzeciego przekreśliła śmierć Pratta w 1995 roku. Rzecz
dzieje
się w XVII wieku w Ameryce, w okolicach
osady purytańskich
kolonistów. Dwóch młodych Indian z plemienia Squando zgwałciło
siostrzenicę pastora Blacka. Przypadkowy obserwator – syn wygnanej z
osady New Canaan „kobiety nieczystej” – zabił i oskalpował Indian.
Squando chcą rewanżu i przygotowują atak na New Canaan. Lato robi się
gorące.„Indiańskie lato” to przykład tradycyjnego
komiksu zrealizowanego na bardzo wysokim poziomie. Komiksowy odpowiednik wzorca
metra z SÝvres. Klasyczne rysunki, układ kadrów na stronie, brak
ekstrawagancji, eksperymentów i fajerwerków. Manara,
jeszcze pod
wyraźnym wpływem stylu Moebiusa, posługuje się tu dokładną, ascetyczną
kreską. Jak zawsze u niego kobiety są atrakcyjne i lubią pokazywać swe
ciało, choć tym razem wynika to z fabuły, a nie fantazji erotycznych.
Pratt w licznych autorskich albumach dawał już wyraz fascynacji
opowieściami przygodowymi. Opisywał nieodkryte lądy, nieznane ludy i
tradycje. Tu wprost opisuje, skąd czerpał inspiracje (powieść
„Szkarłatna litera” Hawthorne’a, niedawno zekranizowana z Demi Moore w
roli poddanej ostracyzmowi „grzesznicy”). Wskazuje też, że gdyby nie
młodzieńcze lektury Curwooda czy Londona, nie byłoby tego komiksu. A to
z kolei jeszcze dobitniej przypomina nam, że jednym z rodziców komiksu
jest właśnie literatura.
Więcej recenzji na temat Indiańskie lato