Iranka Marjane Satrapi napisała „Persepolis” właściwie dlatego, że była zmęczona ciągłym
opowiadaniem tych samych historii różnym ludziom. Uznała, że zebranie i
wydanie ich wszystkich raz na zawsze uwolni
ją od tej wątpliwej
przyjemności.A miała co opowiadać. Dzieciństwo i dojrzewanie
urodzonej w 1969 roku Satrapi przypadło na burzliwy okres w dziejach
jej kraju.
Najpierw panowanie znienawidzonego szacha, następnie
rewolucja i przejęcie rządów przez fundamentalistów, którzy
doprowadzili do proklamowania Islamskiej Republiki Iranu. Wkrótce potem
wojna z Irakiem, naloty, bombardowania i
coraz surowsza reżimowa władza.Najistotniejsze
jednak, że te wszystkie wydarzenia
widzimy oczami dziewczynki, najpierw
6-, w końcu 14-letniej. To przeżycia Marjane i jej rodziny
są na
pierwszym planie. Poznajemy bohaterkę, gdy pragnie zostać prorokiem,
czytając jednocześnie komiksową wersję „Materializmu dialektycznego”
Marksa. Widzimy, jak dorasta, zaczyna
się buntować, słuchać punkowej
muzyki i interesować chłopakami. A w końcu razem z jej rodzicami
odprowadzamy ją na lotnisko, z którego odleci z Iranu. To świadkami jej
emocji i reakcji na to, co dzieje się wokół, jesteśmy. Najpierw są one
impulsywne, spontaniczne i naiwne, z czasem coraz bardziej świadome i
dojrzałe.
Więcej recenzji na temat Persepolis, t. 1 – Opowieść o dzieciństwie