komiksy tego 40-letniego szwajcarskiego twórcy
są niemal całkowicie
nieme! Mistrzowsko opanowawszy sztukę filmowo-wizualnej
narracji,
Thomas Ott (na co dzień również filmowiec oraz wokalista rockowej
formacji Beelzebub) prowadzi wzrok czytelnika poprzez kolejne etapy
stawania
się historii opowiadanej bez udziału słów. Fabułki nowelek –
na album składa się ich 19 –
są konsekwentnie fatalistyczne,
podporządkowane konwencji fantastyki i czarnego kryminału, co w
połączeniu z okrutnym poczuciem humoru autora przywodzi skojarzenia z
twórczością Rolanda Topora czy Franza Kafki. Właściwie każda z nich
kończy się aktem samobójczej śmierci, morderstwem, w najlepszym wypadku
szaleństwem bohatera. Ale to nie konstrukcje fabularne stanowią o
wyjątkowości komiksów Thomasa Otta, lecz stosowanie bardzo
charakterystycznej techniki graficznej – scratchboardingu. Na kartonie
pokrytym czarnym tuszem autor wydrapuje białe linie. Ich plątanina daje
w rezultacie niepokojąco realistyczny obraz oglądany jak w negatywie.