Piękno wsi i jej mieszkańców, cz.2
Piękno
wsi i jej mieszkańców, cz.2<
BR>
Przyroda w „Nad Niemnem” jest również tłem miłości. Justyna Orzelska poznaje
Jana Bohatyrowicza, przyszłego męża, gdy spaceruje po okolicy. Jan orze ziemię, więc zaczynają rozmawiać o pracy. Z nim po raz pierwszy odwiedza
Mogiłę – zbiorowy grób powstańczy w lesie należącym do Benedykta Korczyńskiego, w którym leżą brat i towarzysze Anzelma Bohatyrowicza
z powstania styczniowego. To właśnie Jan ze stryjem Anzelmem opiekują
się Mogiłą.
Tak
wątek patriotyczny łączy się z miłosnym, a ich tło stanowi wspaniała, bogata przyroda – świadek historii.
Dzięki Janowi Justyna poznaje nie tylko okolice Korczyna, ale również tradycję patriotyczną
tej ziemi.
Dzieje Jana i Justyny
powtarzają legendę o Janie i Cecylii, protoplastach rodu Bohatyrowiczów. Tamta para uciekła do puszczy ze względu na nierówność społeczną,
jaka ich dzieliła. Justyna też opuszcza swoją klasę. Zamieszka, jak to mówi jej ojciec
w prostej chacie. Trudno przypuszczać, że będzie wraz z mężem odwiedzać dom wuja.
Od kiedy dorosła i zrozumiała swoje położenie, źle się czuła w Korczynie.
Nie podzielała zainteresowań ciotki, więc nie mogła być jej towarzyszką, jak panna Teresa.
Nie miała żadnych obowiązków, czuła się niepotrzebna.
Piękno postaci Justyny polega właśnie na przemianie, która się dokonała dzięki Janowi.
Gdy Benedykt pyta, jak będzie z nierównością, jaka dzieli młodych, odpowiada, że z radością wniesie do nowego środowiska
trochę światła, żeby im jaśniej było. Mezalians nie jest w powieści nieszczęściem. Przeciwnie, wnosi niespodziewaną radość w życie kilku postaci. Marta widzi w nim spełnienie dawnych swoich marzeń o wspólnym życiu z Anzelmem,
na które nie miała odwagi, Witold – spełnienie
pozytywistycznych postulatów,
które propaguje w Korczynie, Benedykt – powrót do ideałów własnej młodości.
Więcej recenzji na temat Piękno wsi i jej mieszkańców, cz.2