Piękno wsi i jej mieszkańców, cz.1
Eliza Orzeszkowa „Nad Niemnem”
Powieść Elizy Orzeszkowej „Nad Niemnem” przedstawia życie mieszkańców majątku Korczyn
i pobliskiego zaścianka Bohatyrowicze 23 lata po powstaniu styczniowym na tle bujnej nadniemeńskiej przyrody.
Scharakteryzowała w niej autorka galerię antypatycznych postaci-pasożytów, skontrastowanych
z bohaterami pozytywnymi, czyli ludźmi pracy. Wyraźną sympatią narratora cieszą
się Bogumił Korczyński, jego syn Witold, Maria Kirłowa, Anzelm i Jan Bohatyrowicze.
Podstawą oceny bohaterów jest ich
stosunek do ziemi, pracy i przeszłości.
Niechęć do wzorca bohatera romantycznego przejawia się w
ośmieszaniu Emili Korczyńskiej, żony Benedykta, która zamknięta w buduarze oddaje się marzeniom
przy lekturze francuskich romansów.
Nie tylko nic nie wie o
pracy w gospodarstwie, ale nawet nie chce o niej słuchać. Nieustannie mityguje męża, uważając, że stał się prostakiem, poświęcając uwagę jedynie sprawom materialnym. Tymczasem Benedykt ciężko pracuje aby zapewnić byt rodzinie.
Już sam stosunek do przyrody różni Emilię od
postaci pozytywnych w powieści.
Uważa się za osobę wrażliwą na piękno, ale nie chce mieć kontaktu z naturą, nie pozwoli nawet otworzyć okna w buduarze.
Dla niej wieś jest więzieniem.
Podobnie Zygmunt Korczyński, bratanek Benedykta, który przypomina hrabiego z „Pana Tadeusza”, nie dostrzega wokół siebie nic romantycznego. Twierdzi, że dusi się
wśród tych stodół i obór.
Marzy o wyjeździe do krajów, gdzie - jak twierdzi -
nawet niebo jest piękniejsze, a ludzie weselsi. Swoją niemoc twórczą tłumaczy brakiem podniet artystycznych, nie ma zamiaru malować
zagona kapusty.
Pola, łąki, las i rzeka stanowią
tło wielu wydarzeń, a przede wszystkim
miejsce pracy postaci mających stanowić wzór. Witold, syn Benedykta, obserwuje oryli płynących po Niemnie, rozmawia z chłopami o konieczności wybudowania młyna nad rzeką.
Jego młodsza siostra Emilka tęskni za rodzimym krajobrazem. Gdy wracają obydwoje ze szkół
na wakacje, dziewczynka prosi woźnicę, aby zatrzymał się nad rzeką, bo chce na nią popatrzeć.
Praca, jak mówi Benedykt,
nie jest przekleństwem, chodzi jedynie o skutki, bo praca
jest źródłem wszelkich zdobyczy cywilizacyjnych. Zaczyna tę prawdę rozumieć nawet arystokrata Teofil Różyc, zblazowany kosmopolita, dla którego wieś, jak mówi w rozmowie z Zygmuntem,
jest
jałową pustynią. Różyc zmienia zdanie, gdy częściej odwiedza Korczyn
ze względu na Justynę, która poruszyła jego zmysły.
Podczas drogi powrotnej zatrzymuje się, aby popatrzyć na Niemen.
Ależ to gotowy obraz... zachwyca się, patrząc na rozległą panoramę i wzdycha:
gdybym miał talent Zygmunta... Innym razem zatrzymuje się, aby popatrzeć na pracę w polu. Dziwi się, że ludzie żniwują ze śpiewem na ustach. Woźnica wyjaśnia, że to Bohatyrowicze, którzy wspólnie uprawiają
swe pola.
Ludzie zaścianka szanują pracę i szanują przyrodę, która ich karmi. Na żniwa zakładają odświętne ubrania.
Praca w gromadzie pozwala na pogaduszki, przyśpiewki, wspólne świętowanie.
Orzeszkowa ukazuje uprawę roli, jako odwieczny rytuał, powinność wobec przodków
i ojczyzny. Zachowanie ziemi w rękach polskich jest traktowane jako obowiązek patriotyczny. Anzelm Bohatyrowicz z lubością pielęgnuje sad i z dumą pokazuje go Justynie. Swojego bratanka Jana wychował na dobrego gospodarza, który nie wstydzi się niskiego urodzenia,
bo praca i tradycja rodu dają mu
poczucie dumy.
Anzelm to jedna z najpiękniejszych postaci „Nad Niemnem”. Uczestnik powstania styczniowego, człowiek szlachetny, który nie przechowuje urazów w sercu. Pozostał wierny ideałom młodości
i swojemu pierwszemu uczuciu do Marty, krewnej Benedykta. To on jest łącznikiem „między starymi
a nowymi laty”, przekazuje młodym tradycje swego rodu i ziemi.
Nieoczekiwanie dla siebie znajduje wspólny język z Witoldem i cieszy go, że młodzi podejm
ą pracę, co przerwana została.
Więcej recenzji na temat Piękno wsi i jej mieszkańców, cz.1