Przepych, radość, przyjaciele, muzyka i śpiew, taniec przez długi czas… – wszystko to sprawiło że Sinbad zaczął odczuwać
znużenie przyjemnościami i zatęsknił za przygodą, choćby najgorszą...
I znowu jak zawsze nakupił drogocennego towaru i zaokrętował się. Żeglował długo przez wiele dni i nocy kiedy zaczęła się wielka nawałnica. Straszny huragan potargał żagle i cisnął ludźmi do wody…
Wszyscy złapali się czego mogli i na deskach tudzież innych „strzępach” ze statku dotarli do nieznanego im brzegu. Przed nimi zamajaczył biały gmach .Udali się tam w nadziei na otrzymanie pomocy. Gromada nagich mężczyzn pojmała ich i przywiodła przed oblicze króla, który nakazał służbie przynieść różnorodne potrawy. Sinbad przezornie wstrzymał się od jedzenia, jego towarzysze natomiast jedli jak opętani zachowując się coraz dziwniej. Przewracali oczami i wili się obłąkańczo jedząc coraz więcej i przepijając wszystko olejem kokosowym. Sinbad zabiedzony, wychudzony nie wzbudził zainteresowania tubylców, natomiast jego tłuści po czasie koledzy wkrótce trafili pod nóż i przyrządzano z nich potrawy dla króla albo jedzono na surowo rozszarpując na strzępy . Nasz bohater nie zwlekając uciekł tam gdzie go oczy poniosły. Natknął się gromadę ludzi, zbieraczy pieprzu, którzy przyprowadzili go przed oblicze swojego władcy. Wkrótce między owym królem a Sinbadem zakwitła przyjaźń wzmocniona jeszcze prezentem od Żeglarza. Było to wspaniałe siodło na królewskiego rumaka…
Król chcąc zatrzymać u siebie Sinbada ożenił go z piękną dziewczynę, zresztą ku jego wielkiemu zadowoleniu. Płynęły dni wypełnione miłością i szczęściem. Nic by nie mąciło radości kupca z Bagdadu, gdyby nie jedna przykra informacja. Jak się dowiedział było w zwyczaju chować zmarłych wraz z jego żyjącymi współmałżonkami….Od tego momentu zaczął drżeć o życie swojej małżonki. Pech chciał że zachorowała ciężko i umarła. Stało się to czego się najbardziej obawiał....
Zamknięty w skalnej pieczarze wśród zmarłych, prawie oszalały ze strachu zdołał się wydostać po dłuższym okresie czasu przez wąską szczelinę. Objuczony drogimi kamieniami i biżuterią zabraną z grobowca dotarł do ludzi, którzy pomogli mu wrócić do Bagdadu…