,,Opowieść wigilijna"
W wigilijny wieczór właściciel
domu handlowego Scrooge Ebenezer siedział w swoim wyziębionym kantorze, przez uchylone drzwi obserwował
swojego pracownika Boba Cratchita, człowieka bardzo ubogiego lecz pogodnego. Bob miał na utrzymaniu liczną rodzinę w tym ciężko chorego syna-Tomasza.W jego gabinecie było szczególnie zimno, ponieważ biedak bał
się poprosić swojego srogiego pracodawcę o węgiel.
W ten bożonarodzeniowy wieczór Scrooge`a odwiedził Alfred-syn jego jedynej nieżyjącej już siostry Fanny. Alfred był w przeciwieństwie do swojego wujaczłowiekiem bardzo radonym i szczęśliwym jednym słowem optymistycznym. Chciał on zaprosić swojego stryja na wieczerze wigilijną, lecz ponury Scrooge odmówił, uznając te święto za święto głupców.Chwilę po tym kanor odwiedzili kwestarze zbierający pieniądze na datki dla najuboższych, jednak skąpiec żałując pieniędzy niegrzecznie odmówił. Po pewnym czasie do domu handlowego zawitał kolędnik, który szybko został pogoniony. Aż w końcu nadszedłczas końca pracy Boba. Pracownik szybko ruszył w stronę domu, aby zdążyć jeszcze na grę z dziećmi w ślepą babkę. Póżnym wieczorem gdy Scrooge dotarł do swojegomieszkania na kołatce drzwi ujrzał twarz zmarłego przed siedmiu laty swojego wspólnika Marleya. Wszedł do środka, usiadł przy kominkugdy nagle w domu rozdzwoniły się wszystkie dzwonki oraz dało się słyszeć przerażliwe odgłosy łańcuchów i kajdan. Następnie pojawił się Marley, aby ostrzec byłego wspólnika przed grożącym
mu niebezpieczeństwem,a mianowicie przed wieczną tułaczką. Marley zapowiedział, że przez kolejne trzy noce będą zjawiały się u niego duchy. Zgodnie z zapowiedzią Marleya zjawił się pierwszy
duch, a raczej świetlista postać o miłym głosie. Dzięki niemu Scroog zobaczył siebie jako malutkiego chłopca samotnie spędzającego święta w szkole. Przypomiał sobie małego kolędnika, którego przepędził sprzed kantoru i nagle obudził się w nim żal. Następnie ujrzał kolejne samotne święta spędzone w szkole gdy nagle przybiegła Fanna i oznajmiła, że tata zgodził się, aby te święta spędzili wspólnie i przypomniał sobie sytuację z Alfredem. następnie duch mu pokazał jego praktyki u wiecznie miłego dla swoich pracowników pracodawcy.Podczas kolejnej wizji duch pokazał mu dawną narzeczoną kturą pożucił by mnożyć swe majętności. Kolejnej nocy Scrooge'a odwiedził kolejny duch, potężny gruby olbrzym przystrojony świątecznymi gałązkami. Przeniusł on Ebenzera do domu Boba Cratchita, gdzie choć bieda piszćzy jest zawsze wesoło, lecz tą radość przyćmiewa choroba ich najmłodszego syna Tomaszka, gdy Scrooge to zobaczył obudzia się w nim chęć niesienia pomocy. Następnie Scrooge odwiedził swojego siostrzeńca Alfreda, który w towarzystwie żony i przyjaciół miło spędzał czas. Na zakończenie tej nocy istota pokazała mu dwoje nędznych, odrażjących dzieci, które były takie przez takich ludzi jak Ebenezer. Kolejnej nocy zjawił się duch przyszłości-przerażające widmo w czarnym płaszczu. Pokazał mu wizytę na giełdzie na której wszyscy mówili o śmierci handlowca, którego nikt nie żałował. Następnie pojawili się w pustym mieszkaniu gdzi leżały nieopłakiwane zwłoki nieznanego mu nieboszczyka. Potem widmo pokazało Scrooge`owi rodzinę Cratchitów, która opłakiwała śmierć Tomaszka. Na koniec duch pokazał zaniedbany grób na którym wyryto imię Scrooge`a.
Po wizycie ducha przyszłości Scrooge obudził się i z ulgą stwierdził, że jest Boże Narodzenie oraz wyciągnął wnionski ze spotkań. W tym samym dniu kupił rodzinie Cratchitów dużego indyka, podwyższył Bobowi pensję, kazał napalić w jego gabinecie i zjawił się na Bożonarodzeniowym obiedzie u siostrzeńca. Stał się bliskim przyjacielem rodziny Boba.
Opublikowano dnia:
lutego 18, 2006
Więcej recenzji na temat Opowiesc wigilijna