Znajdź
×

Zarejestruj się

Użyj swojego profilu na Facebook, żeby szybciej się zarejestrować

albo

Załóż konto na Schvoong wpisując dane

Jesteś zarejestrowany? Zaloguj się!
×

Zaloguj się

Zaloguj się używając konta na Facebook

albo

Nie jesteś zarejestrowany? Zarejestruj się!
×

Zarejestruj się

Użyj swojego profilu na Facebook, żeby szybciej się zarejestrować

albo

Zaloguj się

Zaloguj się używając konta na Facebook

Strona główna Shvoong>Książki>Dzieci I Młodzież>Hans Christian Andersen - baśń SŁOWIK

Hans Christian Andersen - baśń SŁOWIK

książki Streszczenie   według:LudgardaAnna     Autor : Hans Christian Andersen
ª
 


Hans Christian Andersen – baśń SŁOWIK
- klasyka gatunku

Dawno temu, kiedy Chiny były cesarstwem – rządził tym państwem cesarz, który otaczał się przepychem. Miasto cesarskie było bogate, a pałac cesarza najwspanialszy w świecie i otoczony przecudnym ogrodem, tak wielkim, że nawet nadworny ogrodnik cesarski nie wiedział, gdzie jest jego koniec.
Podróżni, przybywający na cesarski dwór, byli do tego stopnia zachwyceni widokami, które ujrzeli, że opisywali je następnie w książkach.

Cesarz skrupulatnie czytał wszystkie te opisy i bardzo schlebiał mu fakt, że jego posiadłości robią tak piorunujące wrażenie na przyjezdnych. Jednakże był pewien szczegół, który nie dawał władcy spokoju...
Otóż w każdej z tych relacji powtarzała się opinia, że co prawda wszystko w otoczeniu cesarza jest wspaniałe, jednak najwspanialszy jest śpiew słowika, unoszący się nad cesarskim miastem. Dziwne wydało się to cesarzowi, gdyż on sam nawet nie wiedział, iż w jego państwie mieszka tak cudowny ptak. Rozkazał zatem służbie, aby odnalazła słowika i sprowadziła go do zamku.

Wypełnienie życzenia cesarza okazało się dla dworzan nie lada problemem, gdyż również i oni nigdy o śpiewającym ptaku nie słyszeli. Po długich poszukiwaniach okazało się, że jedynie mała pomywaczka wiedziała, o czym pisali cudzoziemcy i gdzie mieszka słowik. Poprowadziła dworzan do lasu. Po drodze wszyscy zachwycali się ryczeniem krów i rechotem żab. Uznali te odgłosy za śpiew ptaka, którego dotąd nigdy w życiu nie słyszeli. Nagle ujrzeli niepozornego, szarego ptaszka, który siedział na gałązce i na prośbę dziewczynki zaczął śpiewać. Wszyscy oniemieli z zachwytu.

Tego samego wieczoru słowik po raz pierwszy zaśpiewał dla cesarza. Władca był tak poruszony słowiczym koncertem, że łzy spłynęły mu po policzkach. Chciał też natychmiast obdarować ptaka złotem, ale skromny słowiczek odmówił przyjęcia podarunku, mówiąc: „widziałem łzy w oczach cesarza, a to jest dla mnie najdroższy skarb...”.
Cesarz zapragnął, aby słowik śpiewał dla niego codziennie i rozkazał aby zamieszkał na dworze. Sprawił mu specjalną klatkę, a do nóżki ptaka ptaka przywiązano jedwabne wstążeczki, aby nie mógł odfrunąć do swojego lasu...

Pewnego dnia cesarz otrzymał w prezencie od cesarza Japonii paczkę, w której znalazł... sztucznego słowika. Był to ptaszek, który – nakręcony – potrafił śpiewać. Gdy cały dwór zabawiał się nowinką techniczną z Japonii, prawdziwy słowik – korzystając z nieuwagi służby – odfrunął z pałacu i już nie wrócił.

Początkowo ucieczka ptaszka nie zrobiła na cesarzu i dworzanach większego wrażenia. Cesarz miał teraz nowego słowika. Co prawda cesarz Japonii pisał, że jego podarunek na pewno nie dorównuje oryginałowi, dwór chiński był jednak innego zdania. Wszak sztuczny słowik śpiewał na każde skinienie (a raczej nakręcenie) cesarza, a do tego był przepięknie wykonany – wysadzany złotem i drogocennymi kamieniami. A prawdziwy słowik był taki szary i pospolity...
Odtąd cesarz codziennie przed snem słuchał sztucznego słowika i wyobrażał sobie, że to prawdziwe, słowicze trele...
Ale pewnego razu mechanizm sztucznego ptaka się zepsuł i w pałacu nastała cisza. Cesarz popadł w smutek i ciężko zachorował. Gdy leżał umierający i opuszczony przez wszystkich w wielkim łożu – marzył jedynie o tym, by przed śmiercią choć raz jeszcze usłyszeć śpiew słowika. Ale zepsuty, złoty ptak milczał...
Śmierć już stała przy cesarskim łożu, gdy nagle... rozległ się najcudowniejszy ptasi śpiew. To szary, mały ptaszek powrócił, aby zaśpiewać cesarzowi. I siedział tak i śpiewał, śpiewał, ...aż śmierć i choroba odstąpiły od cesarza.

Cesarz zrozumiał, że nie musi więzić ptaszka w klatce, aby mógł posłuchać jego śpiewu. Odtąd słowik przylatywał do pałacu, śpiewał i wracał do swojego lasu. Cesarz znowu cieszył się pięknem jego śpiewu, a słowik wolnością...
Opublikowano dnia: 12 września, 2010   
Proszę oceń : 1 2 3 4 5
  1. Odpowiedz   Pytanie  :    opisz baśń słowik w 3 zdaniach. Zobacz wszystkie
  1. Odpowiedz   Pytanie  :    nawet nizłe Zobacz wszystkie
  1. Odpowiedz   Pytanie  :    w jaki sposób słowik pokazał,że miłośc jest najwazniejsza ? Zobacz wszystkie
  1. Odpowiedz   Pytanie  :    jakie jest wydawnictwo ''słowik'' .H.Andersen Zobacz wszystkie
  1. Odpowiedz   Pytanie  :    ile lat umarł fryderryk hopin Zobacz wszystkie
  1. Odpowiedz   Pytanie  :    konflikt miedzy dobrem a złem Zobacz wszystkie
  1. Odpowiedz   Pytanie  :    OMG Zobacz wszystkie
  1. Odpowiedz   Pytanie  :    napisz pięć zdań o słowiku Zobacz wszystkie
  1. Odpowiedz   Pytanie  :    Streść tekst Hansa Christiana Andersena ,, Pewna wiadomość " Zobacz wszystkie
  1. Odpowiedz   Pytanie  :    jaki był morał z baśni słowik? Zobacz wszystkie
Tłumacz Wyślij Odnośnik Drukuj
  1. 2. jedynak

    słowik

    czemu ne moge znaleść wragmetu ,,W Chinach...w lesie

    1 Zagłosuj 23 maja 2013
  2. 1. Madzia .

    . < 3

    Czemu takie długie . ??

    2 Zagłosuj 2 maja 2011
X

.