W początkach 1978 roku w Berlinie Zachodnim dwóch zachodnioniemieckich dziennikarzy, Kai Hermann i Horst Rieck, przeprowadzili wywiad z nastoletnią narkomanką Christiane F, która wówczas występowała jako świadek w pewnym procesie. Początkowo ów wywiad miał być tylko uzupełnieniem badań tygodnika "Stern" nad sytuacją młodzieży. Jednakże z zapisu magnetofonowego rozmów z Christiane powstała książka, opisująca lepiej niż jakikolwiek raport położenie środowiska młodocianych
narkomanów. "My, dzieci z dworca ZOO" można określić jako spowiedź nastoletniej narkomanki. Christiane opisuje swoje życie od przeprowadzki do Berlina z małej heskiej wsi, kiedy miała sześć lat. Sytuacja rodziny nie układa
się pomyślnie i zamiast mieszkać w duzym mieszkaniu w dzielnicy Kreuzberg, kończą w robotniczym osiedlu Gropiusstadt, co powoduje frustrację ojca Christiane, który stosuje przemoc wobec swoich dwóch córek i żony. W tym okresie przyszła narkomanka popełnia pierwsze drobne przestępstwa, tj kradzieże w supermarketach etc. Po kilku latach piekła matka Christiane rozwodzi się i wiąże z młodszym kolegą byłego męża, Klausem. W wieku 13 lat jako uczennica gimnazjum poznaję rówieśniczkę Kessi, która zachęca Christiane do brania lekkich narkotyków typu LSD, haszysz, amfetamina. Christiane marzy o zajściu wyżej w hierarchii narkomanów, przez co przeżuca się na cięższe narkotyki, sięgając w końcu po heroinę. W dyskotece "Sound" poznaje o dwa lata starszego Detlefa, w którym się zakochuje. Kiedy oboje uzależniają się od heroiny, Detlef zaczyna prostytuować się u homoseksualistów, aby zarobić na narkotyk. Później podobną drogę obiera Christiane. W tej samej dyskotece poznaje Stellę i Babsi, dwie młodsze narkomanki, dla których Christiane staje się wzorem. Pewnego dnia matka dowiaduje się o nałogu Christiane, postanawia uwolnić od narkotyków raz na zawsze swoją córkę i Detlefa, co zaproponowała Christiane. Po udanym odwyku Christiane i Detlef wracają do procederu. Christiane próbuje jeszcze kilka razy zerwać z nałogiem, co również się nie udaje. W końcu matka wysyła ją do rodziny męża w okolicach Hamburga, aby tam raz na zawsze skończyła z narkotykami. Książka doskonale opisuje problemy narkomanów i ich codzienne życie, ukierunkowane tylko na to, aby zdobyć pieniądze na kolejną "działkę". Jej najważniejszą zaletą jest niewątpliwie fakt, że nie jest to powieść, lecz dokument i
autobiografia jednocześnie, opisująca wydarzenia autetntyczne, a nie fikcję literacką. Urozmaiceniem są wypowiedzi osób zajmujących się problemem narkomanii. "My, dzieci z dworca ZOO" to książka godna polecenia osobom interesującym się problemem narkomanii wśród młodzieży oraz nastolatkom, zamierzającym sięgnąć po narkotyk. Tytułowy dworzec ZOO (niem. Zoologischer-Garten-Bahnhof) to miejsce spotkań berlińskich narkomanów, którzy często zajmują się prostytucją. Książka Christiane F ukazuje poniżenie narkomanów spowodowane nałogiem oraz drogę, której końcem jest zwykle "złoty strzał".
Opublikowano dnia:
lipca 31, 2006
Więcej recenzji na temat My, dzieci z dworca ZOO