W 1983 roku dwudziestoletnia Fabienne Verdier pojechała do Chin studiować malarstwo i kaligrafię.
Spędziła tam dziesięć lat. W niezrozumiałym odczłowieczonym świecie na każdym kroku napotykała trudności – żyła w strasznych warunkach, samotna, nieustannie inwigilowana, cierpiąc głód i choroby; została zgwałcona. Wytrwała dzięki niezwykłej determinacji. Nauczyła się języka, ukończyła studia artystyczne w Syczuanie, podróżowała po kraju, badając kulturę mniejszości etnicznych, została uczennicą ostatnich wielkich mistrzów, dzięki którym zgłębiła tajniki sztuki i poznała chińską filozofię.
„Pasażerka ciszy” to nie tylko autobiografia. To także subtelna opowieść o rozwoju duchowym malarki i wstrząsający reportaż z pomaoistowskich Chin. Można tu znaleźć wiele ciekawych sentencji:
"Wszystko jest jednym, a jedno jest wszystkim", "Jedynym prawdziwym źródłem sztuki jest serce", "Artysta jest jak adept kung-fu, który skupia energię na określonym punkcie", "W sztuce nie chodzi o to, by coś powiedzieć, lecz by coś zasugerować".