Wszyscy znają geniuszy literatury z dawnych epok, ich dzieła są lekturami obowiązkowymi w szkołach, pasjonaci literatury
rozkoszują się ich lekturą, czytamy ich biografie, interesują nas ciekawostki z ich życia, ale czy wiemy co sprawiało, że spod ich ręki wypływały tak genialne powieści, dramaty, myśli, które znajdują odzwierciedlenie w dzisiejszej epoce?
Książka, zarys sztuki, bohaterowie, ich rozterki, to wszystko najpierw powstaje w głowie autora, myśli składają się w zdania, ludzie zaczynają mówić najpierw w głowie autora, który jak sprawny reżyser scenarzysta, widzi całą historię najpierw swym umysłem, a potem ubiera ją w słowa i przelewa na papier.
A co było natchnieniem dla poety? Co sprawiało, że pisarz tworzył tak ciekawe historie? Dziś autor myśli, żyje dniem codziennym, aby potem zasiąść przed klawiaturą i pisać, ba , nawet nie musi martwić się o błedy ortograficzne, bo system zrobi to za niego, a jak to było w zeszłych stuleciach??
Balzak kładł się wcześnie spać, wstawał o północy i pisał do rana opierając bose stopy o kamienną posadzkę ( rodzaj samopokuty? mobilizacji umysłu do tworzenia głębokich myśli?).
Wypijał przy tym dużo mocnej kawy ( to w nagrodę).
Dostojewski potrzebował do pracy ciszy i spokoju jaki daje noc, dlatego pisał przy zamkniętych okiennicach i zapalonych świecach.
France tworzył z prawdziwą męką, był prawdziwym perfekcjonistą, każde zdanie sprawiało mu wielki trud, gdy naszła go wena twórcza, zrywał się z miejsca i chodził tak długa, aż nie ułożył idealnego zdania.
Goethe dyktował swe dzieła, chodząc po podłodze z założonymi na plecach rękoma.
Hamsun pisał na ulicy, w parku, na kartkach schodowych, nie mając początkowo lokum i jedzenia, głodował, żyjąc natchnieniem duszy, umiał potem tworzyć nocą w łóżku, pisząc po ciemku (oszczędności).
Hemingway pisał swoje dzieła stojąc przy pulpicie na jednej nodze! Następnie redagował je i skracał już w miękkim fotelu.
Kant pisał na stojąco, ale tworząc nie znosił mieć w swoim otoczeniu mężczyzn żonatych ( fobia?).
Prus podczas pisania wąchał mocne perfumy (niektórzy sądzą, że nie tylko perfumy).
Reymont w młodości pisał gdzie się dało, potrafił na czas tworzenia całkowicie wyłączyć się z otoczenia, podobno kiedyś nie wypłoszyła go nawet potężna burza z piorunami, musiał dokończyć wątek.
Sacchini tracił zdolność tworzenia, gdy jego ulubiony kot uciekał ze stołu, przy którym pisał ( nie bez powodu już Egipcjanie przypisywali kotom boskie cechy i wierzyli w ich oddziaływanie na ludzką duszę).
Sokrates zastanawiając się nad jakimś problemem przystawał nagle, nie bacząc na miejsce w którym się znajdował i nie ruszył się, aż wymyślił odpowiedź>
Twain napisał niejedną swą humoreskę, przez kilka dni pod rząd nie wychodząc z łóżka (wygodniś!)
Czy przywary bądź fanaberie mistrzów wydają się być dziwne dzisiejszemu pisarzowi czy poecie, kompozytorowi czy grafikowi komputerowemu??
Prawdopodobnie każdy z twórców ma swoje skuteczne metody na przywołanie
natchnienia i wysilenie umysłu, na pewno nie tworzą już na stojąco, albo trzymając nogi na zimnej posadzce, ale twórcze myśli i pomysły przychodzą zapewne w najdziwniejszych momentach dnia lub nocy, a niejeden z nich z pewnością potrafi pisać w nocy po ciemku.........na klawiaturze!