Po nieszczęśliwym wypadku James Frey, autor i bohater książki pt. "Milion małych kawałków" trafia do najstarszego,
a za razem najskuteczniejszego Zamkniętego Ośrodku dla Alkoholików i Narkomanów na świecie. Właśnie tam w Minnesocie, uświadamia sobie jak wszelkiego rodzaju używki; prochy, crack, kwas, grzybki, metamfetamina, PCP czy klej wpłynęły na jego organizm.
„Mój umysł każe dłoni poruszyć się i mój umysł każe dłoni poprawić szlafrok ale mój umysł nie działa. Mój umysł nie działa i dłoń nie działa.”
Z dnia na dzień James odstawia narkotyki i dopiero wtedy zauważa, że bez nich traci nad sobą kontrolę. Męczą go niespodziewane napady Furii, dręczy go biel, czystość i ład. Chęć niszczenia narasta, a jedynym sposobem na przetrwanie, jest walka z nałogiem, która okazuje się istną gehenną. Podczas odwyku James poznaje wielu ludzi z „ciekawą” historią. Są to kryminaliści, ojcowie, bandyci, lub ludzie na wysokich stanowiskach. Mimo to, że na co dzień teoretycznie ich rasy czy kultury tryskają wobec siebie wzajemną nienawiścią w ośrodku łączy ich nałóg i chęć jego pokonania. Autor przechodząc przez dziwne, męczące stany stara się znaleźć przyczynę swoich niepowodzeń i nieufności wobec ludzi. Wspomina starą miłość, przeglądając w głowie obrazy z przeszłości. W regulaminie ośrodka ściśle zabroniono kontaktów z kobietami, ograniczając pacjentów przeciwnych płci to mówienia sobie „cześć”. Mimo to James zaintrygowany czarnowłosą smukłą postacią z żeńskiego oddziału nawiązuje z nią bliższy kontakt. Lilly okazuje się ciepłą i ambitną osobą, choć życie nie oszczędzało jej nieszczęść. Postanawia wyzdrowieć dla swojej babci, która jako jedyna zawsze w nią wierzyła. James i Lilly spotykają się potajemnie, nie opuszczając odwyku, choć drzwi przez cały czas stoją otworem. Nawzajem wspierają się psychicznie i utwierdzają w przekonaniu, że razem mogą pokonać chorobę. Miłość tych dwojga ludzi sprawia, że zaczynają oni planować wspólną przyszłość. Wszystkie zamiary są ściśle związane z wolnością od nałogu, ośrodka, przemocy i brudu. Frey na odwyku poznaje równie ważnego dla niego mężczyznę, o imieniu Leonard, który staje się jego najlepszym przyjacielem. Ten dobrze zbudowany mężczyzna odgrywa bardzo ważną rolę w życiu Jamesa, co później inspiruje go do napisania kolejnej powieści. Dzięki specjalnemu programowi leczenia opracowanemu przez lekarzy, James dowiaduje się o wielu faktach ze swojego wczesnego dzieciństwa, które po części wyjaśniają jego wrogość wobec świata oraz skłonność do nałogu.
Książka sprawia wrażenie pisanej bardzo spontanicznie i chaotycznie co powoduje, że przyjemnie się ją czyta i ciężko się od niej oderwać. Autor używa potocznego, często wulgarnego języka, ale dzięki temu łatwiej jest nam sobie wyobrazić zaistniałą sytuację. Pełne uczuć i emocji opisy sprawiają, że lektura doskonale odzwierciedla za równo ból jak i radość Freya. Bohater przytacza wiele dygresji ze swojej przyszłości próbując przez to zrozumieć samego siebie. Obracając się wokół myśli o swoim istnieniu zauważa jak wiele krzywdy wyrządził swoim rodzicom i ludziom ze swojego najbliższego otoczenia. Życie bohatera nie jest fikcją, wobec tego nie wszystko musi skończyć się dobrze, jak to najczęściej bywa.
Zachęcam do przeczytania tej książki, jestem osobą dość wymagającą i byle co nie przykułoby tak mojej uwagi. Mimo 500 stron książkę czyta się bardzo szybko, bo chęć poznania dalszych losów Jamesa przerasta czytelnika. Wielu moich znajomych pożyczało ode mnie tę lekturę i nie spotkałam się jeszcze z żadną negatywną opinią na jej temat. Polecam również książkę pt. „Mój przyjaciel Leonard”, opisującą dalsze losy Jamesa po wyjściu z ośrodka wiążące się ściśle ze wsparciem ze strony swojego przyjaciela. Pierwsza część historii Freya jest zdecydowanie lepsza i bardziej wciągająca, ale z czystej ciekawości czytelnicy chcą znać ciąg dalszy.