Biografia Marleny Dietrich napisana przez córkę Marię Riva już we wstępie obrazuje nieobiektywność córki w ocenie drogi życiowej
swojej matki. Sens zamyka się w tym, że w stosunkach matki i jej ,,dziecka” istniał nie budzący wątpliwości konflikt i brak wzajemnego zrozumienia przedłużający się do końca życia Marleny i że ta wrogość przewija się przez obie części powieści.
Wyjątkowo przykuwa uwagę końcowe zdanie: ,,Marlena Dietrich umarła po tym, jak przeczytała wspomnienia córki”.
W oczekiwaniu negatywnych odwołań przystąpiłam do czytania utworu.
Ale jakież było moje zdziwienie kiedy zetknęłam się z rozumnymi rozważaniami czasami obraźliwymi, ale nie rozzłoszczonego rozeźlonego rozżalonego człowieka.
Dorosła kobieta pisała tę książkę i nie miała zamiaru pytać losu dlaczego akurat ona ma taką matkę, ponieważ wszyscy mają różne, ale im większa aureola znakomitości tym większy kontrast pomiędzy
kobietą w domu, odróżniającą się od reklamowanego ideału, grającą nawet we własnej sypialni.
Temu, że Marelna Dietrich rzeczywiście jest kobietą legendą, nie sposób zaprzeczyć. Jej zdolność do pracy, wydajność, i energia nie dawały spokoju nie tylko jej, ale i otaczającym ją ludziom. Ona uwielbiała żyć z rozmachem. W czasie wojny zamieszkała w maleńkim mieszkanku i żywiła się raczej skromnie. Nie znajdowała zadowolenia z seksu, ale była ubóstwiana przez mężczyzn i ze względu na nich na wiele się godziła,
siebie stawiając na ostatnim miejscu.
Nie miała wyjątkowego głosu, ale śpiewała tak, że ciarki przebiegały po skórze i utalentowane gwiazdy uznawały ją za śpiewaczkę. Ta kobieta stworzyła siebie za pomocą kochanków. Wymyślała każdy swój image z dokładnością artysty, tworzącego najmniejszy element obrazu. Nie dostrzegała delikatnej duszy własnego dziecka, nie dała jej ciepła, a tylko wykorzystywała jako element niezbędnej dekoracji. Siła charakteru, albo dokładniej, instynkt samozachowawczy Marii pozwolił jej stać się samodzielną osobowością. Przecież Marlena swoją afiszofaną genialnością przysłaniała bliskich jej ludzi, oni mogli być obok i w cieniu, lub patrzeć na jej promienny blask z daleka.
Książka przykuwa uwagę swoją niewymyślnością i odstępstwem od osobistego sentymentalizmu. Życie jest życiem i każdy przeżywa je tak jak potrafi. Podczas czytania nabierasz do Marleny szacunku jak do wielkiej kobiety i artystki, ale widzisz również jakie niedopuszczalne błędy popełniła w stosunku do swojej córki.