Zew teraźniejszości...
Summary rating: 3 stars
7 Recenzja
Wizyty
:
98
słów:
300
Opublikowano dnia: kwietnia 19, 2008
Zew teraźniejszości pełen brudnych zajęć.
Moja głowa pełna brudnych myśli.
Jak zmyć codzienną szarą rzeczywistość ?
Życie mi ucieka...
Znów jestem starszy,
O kolejną sekundę -o spojrzenie w przestrzeń.
Jak zatrzymać ten czas, aby zapomnieć, że był to zły sen?
Nie mogę cię zapomnieć.
Trudno mi się przyznać- musisz mi uwierzyć.
Kiedyś cię znajdę i nie znikniesz mi już.
Myślę więcej o tobie,
Niż ty o mojej nieobecności.
Tłum za tłumem,
Słowo przeplata słowo,
Inny czas,
Inni ludzie,
Lecz wciąż ten sam wiek.
Wszystko ukryte
W śród murów i drzew
Wabi mnie ptasi śpiew.
A ty umykasz przed siebie
Jak przed grzechem, pychą
Z tej uliczki, która twórczo mówi
- jestem niebem, dachem i areną.
O krok jesteś od niej.
Puka w twoje drzwi
Wówczas myśli tańczą
- to nie do mnie...
Patrzysz jej w oczy i mówisz
- to nie ta,
Jeszcze jedna stracona,
Snuje się zabłąkana w śród ulic i utyka między nami
Miłość nie jest zła lecz nie pozwól, aby nie była w tobie
Bo to ona jest twarzą różnych ról....
Zacierając w sercu ból
I patrzeć w błękitne niebo.
Po deszczu wyjść na trawę,
Czuć rosę, co na niej mieszka.
A potem głębokim oddechem
Zaczerpnąć letniego powietrza
I echem przywołać wiosnę-
w tęsknocie za tobą,
ciepłem i Lednickim niebem.
Autor: Dawid Dobkowski
Bieszczady, Zima 2001
Więcej streszczeń na temat Zew teraźniejszości...