ŚMIERC - SZUKAJAC PRZYSZCZYN ZNALAZŁEM ŻYCIE cz II
Nowa dziedzina badań
Właśnie kiedy znalazłem się w takiej sytuacji, po raz pierwszy po długim czasie spotkałem swego przyjaciela będącego teraz Świadkiem Jehowy. Niedawno oboje z żoną dostaliśmy Biblię i po trosze czytałem „Nowy Testament". Na nowo ożyło moje zainteresowanie sprawami duchowymi. Tego wieczora zacząłem czytać książkę Prawda, która prowadzi do życia wiecznego.
Dniało, kiedy po spokojnym, gruntownym, a jednocześnie pasjonującym zapoznawaniu się z treścią tej publikacji prawie całą przeczytałem. Musiałem się trochę położyć. Najpierw jednak z ogromną radością, szacunkiem i głębokim wzruszeniem pomodliłem się do Boga. Wyraziłem wdzięczność za to, czego się tej nocy o Nim dowiedziałem. Uświadomiłem sobie, że jest nie
tylko Stwórcą, ale też żywym Bogiem, mającym cudowne przymioty: miłość, mądrość, sprawiedliwość i moc. Takiego Boga mogłem uznawać i czcić. W ciągu dwóch dni przeczytałem zarówno tę książkę, jak i drugą:
czy Biblia rzeczywiście jest Słowem Bożym? Następnego dnia zadzwoniłem do Świadków Jehowy, aby mi dostarczyli inne polecane przez nich książki. Wkrótce je otrzymałem, a wśród nich także książkę o ewolucji. Dosłownie je pochłonąłem i doszedłem do wniosku, że tylko Świadkowie Jehowy wiedzą, jak oddawać cześć prawdziwemu Bogu Jehowie i Mu służyć. Nigdy dotąd nie czytałem czegoś takiego w pismach religijnych — nic nie mogłoby być
bardziej proste i jasne.
Przywykłem czytać rozprawy naukowe, gdzie się podaje obszerną bibliografię, toteż poziom wydawnictw Świadków Jehowy wywarł na mnie ogromne wrażenie. Spis źródeł bibliograficznych, na które powołali się w książce Did Man Get Here by Evolution or by Creation? (Czy człowiek powstał w wyniku ewolucji, czy został stworzony?) liczył 248 pozycji! Było oczywiste, że włożono w tę publikację wiele pracy badawczej.
Podzieliłem się z żoną wnioskami dotyczącymi Biblii i Świadków Jehowy. Przeczytała więc książkę Prawda i chętnie zgodziła się przyłączyć do systematycznego studium Biblii
ze Świadkami Jehowy. Korzystaliśmy z dwóch przekładów Biblii: katolickiego
przekładu Nacar-Colunga i wydanego przez Świadków Jehowy Przekładu Nowego Świata. Przez pewien czas studiowaliśmy trzy razy w tygodniu. Wkrótce zaczęliśmy chodzić na zebrania do Sali Królestwa w Madrycie.
Im dłużej studiowałem Biblię, tym bardziej zdawałem sobie sprawę, że medycyna nigdy nie rozwiąże istotnych problemów ludzkości. Można wprawdzie poczynić pewne postępy w leczeniu chorób, ale
jako lekarz stale natrafiałem na granicę rzeczy nieosiągalnej: pokonania śmierci. W żadnej gałęzi medycyny nie można obwieścić dobitnych słów zawartych w Biblii: „Śmierć jest pochłonięta na zawsze" i „nie będzie już śmierci". Tylko Bóg, u którego „kłamstwo jest niemożliwe", może zagwarantować spełnienie się tej nadziei. Wielu z utęsknieniem oczekuje tego czasu (1 Kor. 15:54; Obj. 21:4; Hebr. 6:18).
W związku ze zmianą zapatrywań postanowiłem zrezygnować z badań nad rakiem i przyjąłem stanowisko dyrektora Instytutu Anatomii Patologicznej w Orense, leżącym w północno-zachodniej Hiszpanii. W porównaniu z pracą naukową zdawało się to być jednoznaczne z utratą prestiżu w świecie lekarskim. Na moją decyzję wpłynął również fakt, że zbór Świadków Jehowy w Orense potrzebował pomocy.
Później, 29 maja 1971 roku, zostałem tam wraz z żoną ochrzczony jako chrześcijański Świadek Jehowy.
Odtąd cieszę się licznymi przywilejami związanymi z działalnością zborową. Od kilku lat jestem starszym.
Na wielu zgromadzeniach obwodowych i okręgowych byłem odpowiedzialny za Dział Pierwszej Pomocy.
Jako lekarz i patolog broniłem w radiu, telewizji i prasie stanowiska Świadków Jehowy względemk
Więcej recenzji na temat ŚMIERC - SZUKAJAC PRZYSZCZYN ZNALAZŁEM ŻYCIE cz II