Ja,
Robot to utwór fantastyczno-naukowy, opowiedziany w formie kilku krótkich nowelek opowiedzianych dziennikarzowi przez Susan Calvin. Susan pracowała jako robopsycholog dla Korporacji Robotów Stanów Zjednoczonych i w chwili udzielenia wywiadu wybiera
się na emeryturę. Pierwsze opowiadanie mówi o przywiązaniu dziecka do jego mechanicznej "niańki", Robbie. Matka dziecka uważa, że robot ma na nie zły wpływ i jest nie do przyjęcia jako narzędzie wychowania dziecka. Robbie zostaje sprzedana fabryce w tajemnicy przed dziewczynką. Jakiś czas później, Robbie ratuje życie dziewczynce, która podczas wakacji zwiedza fabrykę, której robota sprzedano. Matka, tak stanowczo upierająca się by się maszyny pozbyć, ostatecznie pozwala dziewczynce go zatrzymać. Następne trzy opowieści to perypetie pary robotycznych testerów, Mike'a Donovana i Gregory'ego Powella. Na początek, muszą rozwiązać sprzeczność w prawach robotów, które brzmią następująco: 1. Robot nie może wyrządzić człowiekowi krzywdy swoim działaniem ani jego zaniechaniem, 2. Robot musi być posłuszny rozkazom człowieka, chyba że wchodzą w konflikt z pierwszym prawem, i 3. Robot musi chronić swoje jestestwo o ile nie pogwałci to poprzednich dwóch praw. Przy następnym zleceniu, Powell i Donovan napotykają robota, który dostrzega są wyższość nad ludźmi. Wierzy, że musi "slużyć" konwerterowi prądu w stacji przekazu energii słonecznej i odmawia przyjmowania rozkazów od dwóch ludzkich techników, mających nim zarządzać. Osobliwie, robot wypełnia swoje obowiązki znakomicie, mimo że nie wierzy w nic, czego istnienia nie dowiódł w logicznym rozumowaniu, tak jak np. Ziemi. Następnie technicy muszą sobie poradzić z robotem górniczym na asteroidzie, który kontroluje kilka podległych mu "palców". Gdy tylko robot wyczuje brak ludzkiego nadzoru i znajdzie się w sytuacji awaryjnej i on i jego podlegli natychmiast przestają pracować. Ostatecznie Donovan i Powell wydedukowali, że przepalił się obwód osobistej inicjatywy. Zeszli w jeden z tuneli górniczych i umyślnie wywołali jego zawalenie. Kiedy nastąpiła awaria robot i jego "palce" przestały normalnie funkcjonować i podjęły zachowania dziwne i uwstecznione. Jednakowoż kiedy jeden z podległych robotów został zniszczony, centralny robot wrócił do normy. Następne opowiadanie dotyczy Susan Calvin, jej współpracowników i robota czytającego umysły. Zorientowali się, że robot okłamuje osobno każdego z nich i kiedy wszyscy naukowcy znajdują się jednocześnie w zasięgu jego psychiki, staje przed logiczną niemożliwością. Robot uświadamia sobie, że nie wolno mu w żaden sposób skrzywdzić człowieka, wliczając w to krzywdę umysłową i emocjonalną. Przesłuchiwany, nie umiejąc znaleźć odpowiedzi która by nie wywołała bólu, robot rozpada się w stertę przepalonych obwodów. Ostatnie trzy historie również dotyczą Susan Calvin i jej współpracowników. Zostają wezwani by pomogli w ujęciu zaginionego robota, którego pierwsze prawo zostalo tak zmodyfikowane, że nie może on umyślnie skrzywdzić człowieka, ale nie czuje się winny, gdy nie przeszkodzi w ludzkiej śmierci. Ostatecznie wykorzystują umiejętności i arogancję robota by go złapać i uniemożliwić jego przeniknięcie w świat. Następnie mają wykorzystać superkomputer do budowy silnika zakrzywiającego przestrzeń kosmiczną. Konkurencyjna firma już próbowała taki zbudować, ale w trakcie ich superkomputer się popsuł. Kiedy komputer Korporacji Robotów S. Z. poproszono o zaprojektowanie i zbudowanie kosmolotu z silnikiem zakrzywiającym kosmos, kazano mu nie przejmować się ludzkimi zgonami, które z pewnością nastąpią. Komputer zbudował statek i wysłał parę astronautów w dalekie zakątki galaktyki. Umarli wprawdzie, gdy tworzące ich atomy zostały rozerwane, lecz połączono je ponownie gdy statek się zatrzymał. Zatem, choć ludzie umarli, nie był to stan permanentny i maszyna wykonała zadanie i nie obchodząc swojego programu. Ostatnie opowiadanie jest o niewiarygodnie popularnym polityku, którego popularność zaczyna spadać, kiedy pojawają się plotki, że jest robotem. Pojawia się na demonstracji i próbuje wygłosić przemówienie ale protestujący domagają się by im dostarczył dowody, że nie jest maszyną. Mężczyzna podchodzi do podium i prosi polityka, żeby ten go uderzył. Polityk uderza a czytelnika pozostawia się z domysłem, czy człowiek z tłumu również nie był robotem. Ostatni rodział książki to epilog opisujący jak zmienił się świat i jak roboty przejmują nasze życia, dla celów które tylko one rozumieją. Możemy tylko mieć nadzieję, że dadzą nam wolność, w ramach sprawowanej kontroli i opieki.
Opublikowano dnia:
września 15, 2005
Więcej recenzji na temat Ja, Robot