.
Kobieta (o duchach wypracowbie)
Summary rating: 4 stars
Wizyty
:
147
słów
:
600
Opublikowano dnia: maja 07, 2007
KOBIETA Pewnego dnia pojechałam na weekend do koleżanki, która mieszka w małym miasteczku opodal starego, opuszczonego cmentarzyska, które widziała codziennie przez okno swojego pokoju. Gdy nastała noc położyłyśmy się spać. Rano zeszłyśmy na dół na śniedanie, które wcześniej przygotowała mama Marysi (bo tak miała na imię). Po sniadaniu mama mojej koleżanki opowiedziała nam pewną dziwną, a zarazem straszną histrorie, która przez laty krążyła po owej wiosce. Powiedziała: "Kilkanaście let temu, w naszym miasteczku mieszkała pewna kobieta z rodziną, jednak któregoś dnia wybrała się w nocy, o pełyni Księżyca na przechadzkę po cmentarzu, jedanak następnego dnia nie pojawiła się w domu, mianowice przepadła jak- "Kamień w wodę". Zaczęły się poszukiwania, jednakże jej nie znaleziono. Rodzina była zrozpaczona. Po pewnym czasie ciało jej znaleiono właśnie na cmentarzu, miała poszarpane ubranie i cała pocharatana. Zabójcy szukano, szukano, ale nie znaleziono. Teraz ludzie mówią, że widzą ducha kobiety chodzącego o pełni Księżyca po cmentarzu, jednak wiele osób w to nie wierzy i uważa to plotkę..."Po tym, co powiedzia mama Marysi byłam bardzo zdziwiona, nie chciało mi się w to wierzyc, ale do czasu..." W nocy tego samego dnia ciągle zerkałam w okno, jednak nic nie widziałam, nagle... zauważyłam jakąś postać posuwająćą się w kierunku cmentarza, spoczątku myślałam, że to tylko jeden z pobliskich sąsiadów, jednak zaraz po tym postać ta stawała się coraz to bardziej niewyraźna, nagle całkowicie zniknęła. Wystraszyłam się, poczułam jakąś rękę na moim ramieniu, włosy stanęły mi dęba ze strachu, ale na szczęście okazało się, że to tylko Marysia, chciała zrobić mi psikusa..." Opowiedziałam jej wszytstko co widziałam, ona też zarówno jak ja była bardzo wystraszona... Powiedziała: "Chodźmy o tym powiedzieć mojej mamie..." ja jednak powiedzilam : "nieee...., może mi się tylko zdawało, przecież jest bardzo późno, dawno powinnyśmy już spać". Odpowiedziała: " Dobra jak nie chcesz to nie". Byłyśmy już bardzo zmęczone, więc położyłyśmy się do łóżek, ja jednak nie mogłam zasnąć, ciągle myślałam o tej dziwnej zjawie. Nagle usłyszałam jakiś głos, pomyślałam z uśmiechem ze, to Marysia zapewne mówi przez sen... i położyłam siś znowu. Jednak ciągle słyszałam ty odgłosy. Postanowiłam obudzić Marysie, tak zrobiłam. Zaproponowała kolejnie aby powiedzieć o tym jej mamie, wkońcu zeszłyśmy na dół. Ze strachu trzymałyśmy się za ręce, w pokoju jej rodziców nikogo nie było, był pusty. Bardzo się wystraszyłyśmy, byłyśmy same, dużym domu. Marysia nieustannie powtarzała: "Boję się....." Weszłyśmy na górę, chciałyśmy wejźć do jej pokoju, jednak... drzwi były zamknięte, ciarki po mas chodziły..., z każdą chwilą bardziej się bałyśmy... nagle usłyszałam jakgdyby szedł po schodzach, zapytałam:"Słyszałaś..." odpowiedziała: "Nie nic nie słyszałam.." z każdą chwilą słyszałam wyrażniej czyjeś kroki i cichy głos, taki jak wcześniej... teraz zapytałam ją znowu:"Słyszysz teraz....?" odpowiedziała: "Niestety teraz słyszę." Odgłosy nagle umilkły, nastała cisza, zgasło światło w całym domu..., czułam się strasznie, było mi niedobrze... Wkońcu znów usłyszałyśmy czyiś głos i kroki, jednak niestety były bardzo wyraźne.... Zaczęłyszmy krzyczeć , ale nagle postac którą widziałam za oknem pojawiła się przed nami i zaczęła coś do nas mówić. Naprawdę berdzo się bałyśmy, nagle zaczęłyśmy rzucać w zjawę czym popadnie, ale to nic nie pomagało, przedmioty na wylot przelatywały przez upiora, nie robiąć mu przy tym żadnej krzywdy. Zamknęłam oczy i zaczęłam myśleć o czymś przyjemnym.... Nagle... Znalazłam się w ciepłym łóżeczku w moim pokoju. Okazało się że to był tylko straszny sen....
Więcej recenzji na temat Kobieta (o duchach wypracowbie)