Strona główna Shvoong > Książki > Ferdydurke

.

Ferdydurke

Summary rating: 4 stars 17 Recenzja
Review by : Tom Hagen
Wizyty : 527  słów: 900   Opublikowano dnia: maja 01, 2007
Bohaterem wydanej po raz pierwszy w 1937 roku Ferdydurke jest Józio, który skończył właśnie trzydzieści lat i uznaje, że najwyższy już czas wejść w „dorosłość”. Uważa ,że dobrym na to sposobem było by napisanie książki, jednak próba określenia się jako dorosłego kończy się fiaskiem. Tego ranka, gdy rozpoczyna się akcja utworu w mieszkaniu Józia zjawia się profesor Pimko i za jego sprawa nasz trzydziestoletni bohater zostaje wtrącony w świat dziecka. Trafia do szkoły dyrektora Piórkowskiego stając się na powrót uczniem. Oczywiście Józio zdaje sobie sprawę z nienormalności sytuacji w jakie się znalazł, mimo to nie potrafi się z niej uwolnić. W szkole do której trafił, nauczyciele hołubią niewinność i naiwność, część uczniów buntuje się przeciw temu, próbując walczyć z tym poprzez wulgarne słownictwo i ostentacyjną ignorancję dla działań profesorów. Dochodzi do walki na miny między Miętusem, przedstawicielem buntujących się uczniów a Syfonem, wszystko kończy się zamieszaniem i bijatyką.
Tymczasem Józio zostaje umieszczony przez profesora Pimkę na stancji w domu Państwa Młodziaków, są to ludzie o nowoczesnych poglądach, których córka Zuza została wychowana na nowoczesną pensjonarkę. Jej matka jest niezwykle dumna z naturalności i bezpretensjonalności swojej córki. Kładzie za to duży nacisk na jej wysportowaną sylwetkę, w ogóle nie zwracając uwagi na całkowitą ignorancję wobec obowiązujących kanonów zachowania przez Zuzę.
Umieszczając naszego bohatera w tym domu profesor realizuje kolejny etap udziecinniania swojego podopiecznego, chcąc doprowadzić do tego aby Józio zakochał się w młodej pensjonarce. Tak też się dzieje. Bohater zdaje sobie świetnie sprawę, że to uczucie jeszcze bardziej pogrąża go w roli „uczniaka”. Próbuje więc walczyć z tym, chce złapać Zuzę na nienowoczesnym zachowaniu w tym celu podgląda ją przez dziurkę od klucza, niestety bezskutecznie. Odkrywa jednak, że Państwo Młodziakowie ukrywają swoje pewne zachowania kłócące się z głoszona przez nich postępowością. Józio upatruję w tym szansę na uwolnienie się z tej całej sytuacji poprzez obnażenie pozornej nowoczesności i skompromitowanie Młodziaków. W tym celu wymyśla pewien podstęp. Dzięki zaaranżowanej przez niego sytuacji rodzice Zuzy odkrywają nocną w pokoju córki młodego Koprydę i profesora Pimkę i o ile są w stanie zaakceptować obecność młodzieńca to znalezienie w szafie profesora zdziera z nich maskę postępowości. Inżynier Młodziak reaguje na tą sytuacje jak typowy ojciec cała sprawa kończy się awantura.
Józio zaś, wraz ze szkolnym kolegą Miętusem uciekają. Miętus namawia bohatera na opuszczenie miasta i poszukanie parobka z którym można by się pobratać. Parobek to ukryte marzenie, sposób na zniszczenie w sobie dziecka. Wędrując niespodziewanie znajdują się w Bolimowie – dworze ciotki Józia. Tu także bohater jest traktowany jak dziecko. W dworskiej atmosferze, pewnej niezmienności, odrętwienia Miętus znajduję ucieleśnienie swych marzeń, parobka w osobie lokajczyka, który jest prawdziwym chłopakiem z ludu. Miętus pragnie się z nim zbratać, jedyna drogą do osiągnięcia celu jest odwróceni4e ról każe więc lokajczykowi uderzyć się w twarz w twn sposób znika bariera między paniczem a służącym. To wydarzenie burzy ustalony odwiecznymi prawami świat i irytuje rodzinę bohatera. Józio tłumaczy, że jego kolega brata się z lokajczykiem jak chłopak z chłopakiem, wykracza to jednak poza wyobraźnie wujostwa, które nie może tego zaakceptować. Miętus natomiast brata się z parobkiem do tego stopnia, że zaczyna mówić chłopskim językiem. Wszystko to prowadzi do pewnego złamania kanonów i w efekcie ataku służby i chłopstwa na dwór. Wszystko kończy się bijatyka. Józio próbuje uciekać jednak Miętus nie chce zostawić parobka w efekcie czego Józio ucieka z Zosią – wychowanicą wujostwa. Bohater chce nadać tej ucieczce odpowiednia formę, uważa, że najlepsza będzie porwanie, które w jego mniemaniu jest bardziej dojrzalsze niż ucieczka. Mówi o tym Zosi, która zgadza się na taka formęi przybiera rolę porwanej kochanki, mówi o miłości i wspólnym życiu, kochankowie pozostają sami we dwoje.
Gombrowicz kończy słowami: „…nie ma ucieczki przed gębą, jak tylko w inną gębę, a przed człowiekiem schronić się można jedynie w objęciach innego człowieka. Przed pupą zaś w ogóle nie ma ucieczki.”

Więcej recenzji na temat Ferdydurke
Ferdydurke  autor  Witold Gombrowicz    2007 
Oceń to streszczenie : 1 2 3 4 5


Dodaj komentarz Brak komentarzy

Komentarze i recenzje dotyczące streszczenia Ferdydurke

Czytaj darmowe streszczenia - Pisz i zarabiaj

Streść ludzką wiedzę w Shvoong. Dołącz do nas

------