Najbardziej znana perełka Agaty Christie,szeroko rozpowszechniona również dzięki filmowi
z doborową obsadą.To opowieść,
którą odpakowuje
się jak
swiąteczny prezent, odkrywając wciąż nowe zaskakujące fakty i zbliżając się
do poznania szokującej prawdy...
Historia zaczyna się od banalnej podróży słynnym Orient-Expressem grupy pozornie
nie majacych nic ze sobą wspólnego osób. Podróż pociągiem zamienia się w koszmar,
po odkryciu zwłok zasztyletowanego mężczyzny w jednym z przedziałów. Na dodatek pociąg wpada
w zaspy śnieżne w środku nocy, pasażerowie odcięci są od świata na kilka dni...
Okropne przeżycie dla wszystkich, ale zapewne na tym skończyłaby sie cała historia, gdyby nie fakt, że w pociągu
tym przebywa również znakomity detektyw Herkules Poirot, którego poproszono o współudział
w rozwiązaniu tajemnicy zagadkowego morderstwa.
Okrucieństwo, z jakim go dokonano, nasunęło dektywowi myśl o zemście,gniewie,
furii mordercy jedynie one uzasadniałaby zadanie ofierze aż dwunastu ciosów nożem.
Herkules, z właściwą sobie starannoscią i logiką zawęża krąg podejrzanych do
osób znajdujacych sie w wagonie i mających możliwość dokonania zabójstwa.
Większa część powieści, to przesłuchanie plejady charakterów, mistrzowsko
kreowanych przez Agatę Christie. Żadna nie jest jednowymiarowa, bezbarwna,
czarno-biała. Każda ma alibi i nie wydaje się prawdobodobne, aby miała motyw
i siłę by zabić, a jednak Poirotowi udaje się znaleźć rysę na wszystkich
z pozoru prawdziwych historyjkach opowiadanych przez przesłuchiwanych.
Mamy więc konduktora Pierre Michela, pracującego w Orient Expresie przez 15 lat,
młodego Amerykanina Mac Queena, pracującego dla ofiary jako sekretarz oraz jego
angielskiego kamerdynera Mastermana. Do grona barwnych postaci dołącza też Amerykanka pani
Hubbard, podróżująca z zahukaną córką, pięćdziesięcioletnia szwedzka pielęgniarka, dystyngowana
rosyjska księżna Dragomiroff, świeżo poślubione hrabiostwo Andrenyi i emerytowany pułkownik
wracający z Indii. Całe to towarzystwo z pozoru nie ma ze sobą nic wspólnego, ale...
Wkrótce Poirot ustala prawdziwe nazwisko ofiary zbrodni, podróżującej pod nazwiskiem Ratchett,
którym okazuje się Cassetti, plugawy łotr, zamieszany przed laty w porwanie i morderstwo
dziecka małżeństwa Armstrongów, małej Daisy. Ta tragedia pociągnęła za sobą kolejne:
śmierć jej matki noszącej w łonie kolejne dziecko, samobójstwo ojca oraz guwernantki.
Bezładny zlepek faktów zaczyna się układać w coraz logiczniejsze rowiązanie, dzięki
niezwykłej bystrości umyslu i umiejętności dedukcji Herkulesa.
Oto wyłania się ponura historia zbrodniarza, który swoimi czynami spowodował
tragiczne konsekwencje i wpłynął na losy wielu ludzi, pozostając bezkarnym.
Ludzie Ci, jednocząc się w rozpaczy i bezsilnym gniewie postanawiaja wziąć
sprawiedliwość w swoje ręce... Okazuje się, że wszyscy pasażerowie pociągu
są związani z tragiczną historią rodziny Armstrongów i cała zbrodnia była przez
nich zaplanowana w najdrobniejszych szczegółach.
Zaskakujący jest koniec powieści. Trudno powiedzieć, że zbrodnia jest usankcjonowana,
gdyż zawsze jest to jednak morderstwo. Ale biorąc pod uwagę ogrom winy ofiary
i poswięcenie jego zabójców, Herkules Poirot daje tym ostatnim szanse umknięcia
organom sprawiedliwości. Zdając sobie jednak sprawę, że największą karę wymierzy
im walka własnych sumień, które kazało im zabić z jednej strony, ale z drugiej
ocenia morderstwo jako czyn haniebny dla każdego pzyzwoitego człowieka.
We mnie ta książka pozostała na dłużej niż wiele innych świetnych zresztą
kryminałów Agaty Christie.