W dramacie romantycznym występują postacie nadprzyrodzone,
które ingerują w losy zwykłych śmiertelników. Tak też
się dzieje w „Nie-Boskiej
komedii”. Już przed ślubem rozpoczynającym akcję, Anioł Stróż błogosławi młodej
parze i wyraża nadzieje, co do przyszłości Pana Młodego, który ma jeszcze
szansę na poprawę. W odpowiedzi na to Złe Duchy powołują do istnienia Dziewicę,
która ma omamić i uwieźć Męża (wcześniejszego Pana Młodego). W nocy przybywa do
jego sypialni i wybawia go z łoża świeżo poślubionej Żony. Tym razem tylko
wymusza na nim przysięgę wierności. Widmo ponownie zjawia się w dniu chrztu
Orcia, nowonarodzonego dziecka. Bohater ulega jej urokowi i podąża za nią aż do
brzegu przepaści, gdzie się opamiętuje i dostrzega w Dziewicy jej prawdziwe
oblicze - gnijącego trupa. Zobaczywszy swój błąd wraca czym prędzej do
małżonki, lecz jest już za późno – kobieta umiera na jego ramionach w domu
wariatów, gdyż z braku miłości męża oszalała. Przed śmiercią zdążyła jeszcze
rzucić klątwę na syna, który według niej miał zostać poetą.
Mija czas, a Orcio dorasta, wyróżniając się
nieprzeciętnością spośród swoich rówieśników. Był poetą, tak jak chciała matka.
Odziedziczył też po niej słabe zdrowie i w młodym wieku ślepnie, lecz widzi
więcej „oczami duszy”. Mówi przez sen i twierdzi, że widzi zmarłą matkę.
Wybucha rewolucja pomniejszych warstw społecznych przeciwko
arystokracji. Na czele motłochu staje Pankracy, a jego wysoko urodzonym
przeciwnikiem okazuje się
hrabia Henryk, znany wcześniej jako Mąż. Hrabia u
boku posłańca obcego obozu ogląda z bliska rewolucjonistów, ich zwyczaje,
poglądy i bluźniercze obrządki „nowej wiary”. Następnie dwaj przywódcy
spotykają się z inicjatywy Pankracego, gdyż ten chce namówić hrabiego do
kapitulacji. Henryk wykazuje się honorem, dumą i głęboką wiarą w Boga, oraz
zostaje uznany godnym przeciwnikiem.
Po niedługim czasie dochodzi do bitwy. Arystokracja jest małej wiary i
nie zgadza się z poglądami ich przywódcy na temat godności. Chcą się poddać,
lecz hrabia im na to nie pozwala. Na okopach umiera jego syn. Gdy sytuacja
staje się beznadziejna i nie ma już żadnej możliwości obrony, Henryk rzuca się
w przepaść ze słowami przekleństwa Poezji. Arystokraci poddają się. Pankracy
każe ich wszystkich powiesić i gorączkowo szuka hrabiego Henryka. Dowiadując
się o losie przeciwnika wychwala jego czyn. Po zwycięstwie przechadza się po
zburzonych murach zamku. Nagle oślepia go jasność z nieba i zabija go moc Boża.
Więcej recenzji na temat Nie-Boska komedia