"Skazani na Shawshank" to jedna z mini powieści jakie znaleźć możemy w książce "Cztery Pory Roku".
Shawshank to jeden
z zakładów karnych w Stanach Zjednoczonych. Narratorem jest jeden z więźniów osadzonych w The Shank, a głównym bohaterem Andy Dufresne - bankier oskarżony o zamordowanie żony i jej kochanka. Mimo, że wszystkie dowody świadczą przeciw niemu, nie przyznaje
się on do zbrodni. Podczas procesu zachowuje cały czas spokój, co nie stawia go w dobrym świetle. Zostaje skazany na dożywocie. <
br/>Podczas pobytu w Shawshank trzyma się zawsze z boku. Udaje mu się nawet przez cały niemalże pobyt nie dzielić z nikim celi. Jedynie w stosunku do naszego narratora, Rudy''ego, który w więzieniu jest osobą mogącą załatwić wszystko, zdaje się być nieco bardziej wylewny. Tak więc Rudy sprowadza dla Andy''ego najpierw miniaturowy kilof, a następnie materiały szlifujące myśląc początkowo iż Andy w ten sposób chce zająć się swoim hobby, tj geologią. Nasz bohater zresztą zaczyna sam szlifować zebrane na spacerniaku kamienie i ustawia je na parepecie w celi.
Dzięki szczęśliwemu zbiegu okoliczności rozpoczyna pracę w bibliotece. Początkowo jedno pomieszczenie rozrasta się stopniowo do trzech. Andy zdobywa coraz to nowe pozycje do biblioteki. Jednocześnie świadczy niedpłatne porady podatkowe. Jest to bardzo na rękę kolejnym naczelnikom więzienia, gdyż w ten sposób mogą prać swoje pieniądze.
Gdy pewnego razu zjawia się więzień, którego zeznania mogą uniewinnić Andy''ego, naczelnik, będący także pastorem, nie chce udzielić pomocy. Andy jest mu bowiem niezbędny w The Shank.
Andy''emu jednak udaje się uciec z Shawshank, choć zajmuje mu to trzydzieści lat.
Książka ta to nie tylko opowieść o niewinnie skazanym człowieku, który nie traci nadziei. Pokazuje jak zakłamanymi ludźmi są ci, którzy powinni odpowiadać za resocjalizację więźniów. Pokazuje walkę o zachowanie człowieczeństwa. Pokazuje również dziwną jak dla mnie mentalność systemu więziennictwa w Stanach Zjednoczonych. Cóż innego można powiedzieć o systemie wypuszczającym więźniów po kilkudziesięciu latach odsiadki. Ci więźniowie tak naprawdę nie mają zbyt wielkich szans na odnalezienie się w społeczeństwie. W zakładzie karnym wiedzą wszystko co i jak, podporządkowują się pewnym zasadom. Co jednak mają zrobić gdy już wyjdą na wolność, wejdą w świat, który przez trzydzieści czy czterdzieści lat zmienił się diametralnie...