Szewcy to sztuka reprezentująca teatr absurdu, a więc dziwne, pozornie bezsensowne dialogi, sceny z pogranicza snu i jawy, brak powiązania między poszczególnymi scenami. Nie jest łatwo streścić taki dramat i dopatrzyć
się w nim głębszej treści, dotrzeć do przesłania jego autora. Witkacy napisał
Szewców w 1934 roku. Według literaturoznawców sztuka jest końcem trendów wyznaczonych przez Młodą Polską i tak naprawdę opowiada o przeplatających się rewolucjach, nadmiarze idei. Witkacy był wizjonerem i z jego opowieści przebija przeczucie ogromnej katastrofy. Przyszłe lata pokazały, że miał rację, wybuchła II wojna światowa.W
Szewcach są prawdziwi szewcy. Jednym z nich jest Sajetan Tempe. Do pomocy ma dwóch czeladników. Narzekają na swoją pracę, która według nich jest bezmyślną, ciężką dłubaniną, służącą wyższym warstwom nierobów . A Sajetan czuje się powołany do wyższych celów. Marzy o władzy, nie chce łatać butów. Do warsztatu wchodzi
prokurator Robert Scurvy. Jakże
Szewcy go nie cierpią i tego nie ukrywają. Jeden z czeladników oświadcza, że za tak marną zapłatę nie będzie pracować. Scurvy gardzi szewcami. Dla niego – mówi – mogą pozdychać. Wchodzi nowe indywiduum, księżna Irina Wsiewołodowna Zbereźnicka – Podberezka. Towarzyszy jej lokaj z psem na smyczy. Irina to arystokratka, jakże imponuje ona Scurviemu, ale Irina nim po prostu gardzi. Raczej prowokuje szewców, budząc zazdrość prokuratora. Zarówno prokurator jak i księżna epatują ideami demokracji i metafizycznymi uczuciami. Szewcy wyczuwają fałsz w ideałach głoszonych przez warstwy wyższe i tego nie ukrywają. Ale Scurvy chce zreformować świat, zbawić go. Wychodzi i sprowadza Dziarskich Chłopców, którzy aresztują szewców. Po aresztowaniu szewcy znaleźli się w celi bezrobocia, tęsknią za pracą. Prokurator przekonuje ich, że władza deprawuje, gdyby byli na jego miejscu postępowaliby tak samo. Strażnicy wprowadzają Irinę. Prokurator każe jej robić buty. Dziwne, ale ta ewentualność podoba się Księżnej. Prokurator i Irina obejmują się. Ale to szewcy dostają się do celi, gdzie jest warsztat szewski i zaczynają szaleńczo pracować. Do pracy przyłączają się strażnicy. Dochodzi do tego, że szewcy sprawują władzę. Są zadowoleni z wyjątkiem Sajetana, który bezskutecznie szuka idei. Nic dziwnego, że denerwuje pozostałych szewców, którzy go zabijają ciosem w głowę. Przed śmiercią zdąży wypowiedzieć jeszcze swoje credo. Taka jest treść sztuki, po prostu absurdalna, wszak to teatr absurdu, a teatr Witkacego nie jest łatwy, bo i on sam był skomplikowaną osobowością, targaną pesymizmem i widmem społecznej dekadencji. Wszystko to, co w jego duszy do bólu grało, w sobie właściwy sposób przedstawił w
Szewcach.
Szewcy to obraz społeczeństwa pełnego sprzeczności
w okresie niepokoju. Sami szewcy, przedstawiciele mieszczaństwa, nie są zadowoleni ze swojej kondycji. Zazdroszczą burżuazji i arystokracji do granic nienawiści. Nic dziwnego, że trafiają do aresztu. Ale obraz historii się zmienia. Władza trafia w ręce szewców. Ci jednak nie potrafią jej wykorzystać dla dobra ogółu.Wewnętrze skłócenie prowadzi do tragedii.Witkacy niewątpliwie znał historię społeczeństw. Wystarczy przypomnieć sobie meandry wielkich rewolucji, a absurdalna historia
Szewców nabiera klarowności. Bo teatr absurdu nie jest bezsensownym bełkotem. Gdyby tak było sztuki Witkacego i innych podobnych mu w twórczości dramaturgów nie trafiłyby na sceniczne deski. Warto o tym pamiętać.
Więcej recenzji na temat Szewcy