Lekko napisana saga rodzinna,doprowadzona do czasów współczesnych.Święty Jerzy wysłuchał modlitw Zofii o znalezienie męża. Pewnego dnia 1917 roku,na dachu jej domu we wsi Anielin,przymusowo ląduje niemiecki pilot Jurgen. Święty sprawił,że zostali protoplastami rodu Pruskich.Jedna z ich córek,Stasia,miejscowa piękność,tuż przed drugą wojną światową,wychodzi za mąż za żydowskiego pianistę.Ginie wraz z mężem,wcale nie z powodu jego pochodzenia,a za sprawą odrzuconego adoratora.Jurgen dowie
się o śmierci córki kilka lat póżniej.Nie przeczuwając zbliżającej się kolejnej wojny, pojechał do swojej ojczyzny,pożegnać się z umierającą matką.Trafił tam do obozu,skąd uciekł i wrócił do domu dopiero w dzień zwycięstwa.Druga ich córka,Alina nie ma szczęścia do mężczyzn.Przeżywa tajemniczy romans,którego skutkiem są narodziny dziewczynki Małgosi.Dziecko nie przeszkodziło wiejskiemu mechanizatorowi rolnictwa,Jakubowi ,po wieloletnich zabiegach,ożenić się z Aliną.Jurgen czując zbliżającą się śmierć,marzył o tym aby jeszcze raz w życiu wsiąść za stery samolotu.Udało się to dzięki Jakubowi,który wyremnotował stary,poniemiecki wrak dwupłatowca.Samolotem tym,jak twierdziła Zofia,Jurgen poleciał do samego nieba.Po śmierci Jurgena,Zofia modliła się o szybkie z nim spotkanie,Małgosia dorastała,a w małżeństwie Aliny coś się popsuło.W końcu Jakub odszedł,a Małgosia wyszła za mąż,przeprowadziła się do miasta i urodziła córkę Julię.Następne lata przyniosły emigrację męża Małgorzaty,a w stanie wojennym jej internowanie.Po wyjściu z więzienia,Małgorzata już nigdy nie wróciła do pełni zdrowia,a wkrótce potem umarła.Prababka Zofia skończyła 100 lat i żyje w Anielinie razem z babką Anielą. Julia w Warszawie,jest sekretarką pewnego starszego pana, znanego pisarza.Wiedziona tęsknotą za swoimi rodzinnymi stronami,zagląda do Anielina, od czasu do czasu,zabierając w tę podróż swojego pracodawcę.Splot przypadków sprawia,że wiąże się z miejscowym nauczycielem i razem stają na czele fundacji,która funkcjonuje w odremontowanym,anielińskim,pałacyku.Pisarz,zaś ze wzajemnością,zakochuje się w babce Anieli i przeprowadza się pod jej dach.Dla Julii koło życia zatoczyło pełny obrót.Wróciła tam,skąd przybyła. Tytuł,zaś wywodzi się z wytłoczonej,przez Julię,oliwy,z owoców drzewka zasadzonego jeszcze przez Jurgena.Drzewko zakwitło i wydało owoce po raz pierwszy w roku powrotu Julii do rodzinnej wsi. Trzeba przeczytać tę romantyczną,pełną ciepła,opowieść.
Więcej recenzji na temat EXTRA VERGINE