Rewirowy Oczumiełow i jego podwładny –
stójkowy Jełdyrin, patrolują plac targowy. Stójkowy niesie w rękach skonfiskowany przetak agrestu. Nagle rozlega
się skowyt psa, który wyskakuje ze składu drewna, a za nim goni podpity złotnik Chriukin z zakrwawionym palcem. Robi się zbiegowisko. Interweniuje policjant Oczumiełow, który wypytuje Chriukina o okoliczności zdarzenia. Chriukin zeznaje, że
pies go ugryzł w palec. Oczumiełow grozi, że nauczy panów właściwie stosować przepisy, a psa pośle do hycla. Na wszelki wypadek rewirowy pyta czyj to pies. Ktoś z tłumu twierdzi, że
generała Żygałowa. Oczumiełow natychmiast
zmienia front. Zaczyna rugać złotnika i wmawia mu, że kłamie, a palec to sobie skaleczył na jakimś gwoździu. Z kolei głos zabiera stójkowy. Twierdzi, że pies na pewno nie jest generała, bo tenże trzyma same wyżły, a ten tu to chart. Teraz Oczumiełow bierze stronę Chriukina twierdząc, że jest poszkodowany i powinien dochodzić swoich praw. Na to stójkowy ponownie popada w wątpliwość czy to czasem nie jest pies generała ; popiera go głos z tłumu. Rewirowy znowu zmienia swoje stanowisko. Beszta Chriukina i wypytuje przechodzącego kucharza, czy to nie pies jego chlebodawcy – generała. Okazuje się, że pies jest własnością brata generała. Oczumiełow rozpływa się w komplementach pod adresem brata generała, chwaląc jednocześnie psa. Odchodząc, odgraża się Chriukinowi. Czechowa w swej noweli dowcipnie i pomistrzowsku, przedstawia nierzadką w carskiej Rosji postawę, kiedy to człowiek o niższym statusie społecznym za wszelką cenę solidaryzuje się z osobą wyżej postawioną, aby w żaden sposób jej się nie narazić. Autor noweli demaskuje dwulicową postawę Oczumiełowa, który zmienia się jak kameleon, uświadamiając dziewiętnastowiecznemu społeczeństwu, że jest to naganne i godne potępienia .
Więcej recenzji na temat Kameleon