Erystyka czyli sztuka prowadzenia sporów
Nie mnie jest recenzować utwór Arthura Schopenhauera zwłaszcza, że wstęp do niego napisał sam Tadeusz Kotarbiński. Ale książeczka ta od dawna mnie fascynowała, więc nie mogę oprzeć
się chęci napisania na jej temat. Autor jest niemieckim filozofem. Metafizykiem pesymizmu. Logika była jego miłością i na jej zasadach oparta jest Erystyka. Myli się ten kto sądzi, że z książki dowie się w jaki sposób skutecznie dyskutować. Raczej przekona się , jakie podczas dyskusji czekają na niego niebezpieczeństwa ze strony adwersarzy i jak się powinien zachować. Dyskutuje się wszędzie i w różnych okolicznościach; z drugim rozmówcą, podczas debat, zebrań, spotkań rodzinnych i koleżeńskich. Gdyby rozmówcom chodziło tylko o
prawdę wszystko byłoby dobrze, ale zazwyczaj chodzi o to, aby postawić na swoim. W toku sporu można spotkać się z różnymi sztuczkami , świadomymi lub czynionymi podświadomie, np.
przeciwnik zacznie drażnić nas swym oporem, tak że swoje twierdzenie rozszerzamy poza granice prawdy. Błyskotliwe jest retorsio argumenti. Gdy mówimy, że Jaś jest mały i należy mu pobłażać , przeciwnik mówi, że właśnie ponieważ jest mały trzeba go ukarać. Czasem wprowadza nas w złość i tracimy zdrowy rozsądek, czasem adwersarz szuka poparcia w niewykształconym audytorium, jeśli takie akurat ma obok siebie. Jakże często spotykamy się poprostu z grubiańskim atakiem, na które już nie ma słownych argumentów. Oczywiście my tych i jeszcze innych metod stosować nie powinniśmy, jeśli cechuje nas uczciwość i jak to się teraz mówi klasa. Co więc mamy robić? Nie dyskutować z byle kim, lecz tylko z osobami rozumnymi, kochającymi prawdę, równymi nam intelektem. Dyskusja ma być słowną gimnastyką przynoszącą obopólną korzyść, a nie argumentacją, po której długo nie możemy dojść do równowagi.
Więcej recenzji na temat Erystyka czyli sztuka prowadzenia sporów