Nie, to nie pomyłka. Według autora, polskiego znawcy zjawisk ezoterycznych, pisarza, tłumacza, astrologa, tarocisty, powinno
się mówić i pisać tarok. Jest to nazwa prawidłowa, staropolska , bliższa oryginałowi, co nie zmienia faktu, że aktualnie mówi się i pisze inaczej. Autor krok po kroku omawia znaczenie poszczególnych
kart zarówno wielkich jak i małych arkanów. Kart zwanych wielkimi arkanami jest 22. Małe arkana dzielą się na
karty numerowane i asy, których jest 40 i karty dworskie / rycerz, król, królowa, walet/, których jest 16. Wielkie arkana to karty najważniejsze w
talii taroka, gdyby usunąć je z talii , to co pozostanie nie różniłoby się od zwykłej talii do pokera lub brydża. Talia kart zaczyna się od karty zwanej Głupcem, oznaczonej cyfrą zero. Jest to jednocześnie pierwsza
karta wielkich arkanów. Oznacza ona w rozkładach mówiąc ogólnie początkową niewiedzę. Ostatnią kartą wielkich arkanów jest karta Świat, czyli uwieńczenie dzieła. Małe arkana, czyli karty numeryczne to kije, puchary, miecze i monety. Odpowiadają one czterem żywiołom astrologii: kije to ogień, puchary - woda, miecze - powietrze, monety - ziemia. W zwykłych kartach to inaczej trefle, kiery, piki i kara.
W książce autor proponuje prosty i naturalny rozkład. Używamy pełnej talii kart. Nie odwracamy ich do góry nogami. Tasujemy. Przekładamy lub dajemy do przełożenia, jeśli wróżymy innej osobie. Karta leżąca w talii w miejscu przełożenia jest kartą numer jeden w naszym rozkładzie. Według autora wystarczy z reguły odkryć sześć kart, choć czasem wystarczą trzy karty. W książce znajdziemy ogólną interpretację kart, oraz interpretację zależną od tego, które miejsce karta zajmuje w rozkładzie. Wojciech Jóźwiak szanuje czytelnika. Opisy nie są przegadane, niezrozumiałe, lecz jednocześnie nie mają nic wspólnego z prostymi, zabawowymi opisami, jakie niejednokrotnie znajdujemy w lżejszego kalibru czasopismach . Autor nie byłby sobą, gdyby nieco miejsca nie poświęcił dla
taroka wizyjnego, czyli szamańskich praktyk na kartach taroka, historii taroka oraz kart. Książkę warto przeczytać i dlatego, że powstała w oparciu o wieloletnią pracę z kartami. Została ona pięknie wydana przez Studio Astropsychologii w Białymstoku.
Odnoszę się jedynie do książki. Celowo pomijam kwestię dywinacji, bowiem to jest już całkiem inne zagadnienie . Autor również nikogo nie namawia do korzystania z tarokowych rozkładów. Reasumując dzieło daje sporą dawkę wiedzy historycznej, a kto ma takie życzenie może po zaopatrzeniu się w karty taroka spróbować podejrzeć przyszłość.
Więcej recenzji na temat Tarok wróżebny i wizyjny