Doskonały przykład... No właśnie czego? Chyba nie da ująć się tego w kilku słowach. Na początek kilka faktów. Ukończona, a może nawet napisana w 2001
roku. Autor: Janusz L. Wiśniewski, człowiek udowadniający, że z takim nazwiskiem możnazrobić doktorat.Wydana wspólnie przez Prószyńskiego oraz Czarne. Nakładdawno wyczerpany, liczony wsetkach tysięcy egzemplarzy. W 2003 roku Wiśniewski dopisał tryptyk, trzy lata później na ekrany wszedł film z Andrzejem Chyrą i Małgorzatą Cielecką w rolach głównych. Mówiąc delikatniefurrory nie zrobił. Ostatnie doniesienia wskazują na to, że książka będzie dołączana do jednego zkobiecych magazynów z wyższej półki.
"Samotność...."spokojnie traktować można jako polski wkład w kulturę bazującą na dobrodziejstwach internetu. Opis romansu nawiązywanego przez e-mail, podlany kilkoma łzawymi historyjkami (śmierć, choroby, rozpacz) inaukową ekwilibrystyką autora. Licealistkii studentki mdlały z zachwytu, krytyka kręciła nosem w tytułach recenzji umieszczając słowo "kicz". Nakładjednak - podobnie jak ilość związków zawieranych przez sieć - rósł z tygodnia na tydzień. I tak do dzisiaj.
Opublikowano dnia:
stycznia 31, 2007
Więcej recenzji na temat "Samotność w sieci"