Mistrz King w znakomitej formie! ,,Gra Geralda" napisana w 1991 to trzymający w napięciu, od początku do końca, horror psychologiczny.
Główną bohaterkę powieści - Jessi Burlingame - poznajemy jako dorosłą kobietę, która wraz z mężem przybywa do położonego na odludziu domku letniskowego, by tam oddawać
się wyrafinowanym, tytułowym grom erotycznym. Powiem tylko, że pani Burlingam zostaje przez męża przykuta kajdankami do łóżka i w tym stanie rzeczy pozostaje przez dwadzieścia osiem godzin, bowiem jej mąż niespodziewanie odchodzi z tego świata. Jessie jest sama, bezbronna a w mroku lasu czai się Coś!
Naprawdę zmroziło mnie kilka razy kiedy czytałem tę powieść, a mam już naprawdę dobrą zaprawę bo od książek Kinga uginają się półki mojej biblioteczki. Jakby tego było mało King wprowadza nas jeszcze w mroczny czas dzieciństwa Jessy kiedy to podczas zaćmienia słońca jej ojciec bierze ją na kolana i robi coś czego z pewnością robić nie powinien a co pozostawia trwały ślad w jej psychice. Książka do końca trzyma w napięciu a zakończenie jest ciekawe i trudne do przewidzenia. Nie jest to może powieść na miarę ,,Lśnienia", ,,Christine" czy ,,To" ale na pewno trzyma poziom i jest dość oryginalna. Kto chce się trochę pobać niech przeczyta. A morał z tej opowieśći:pod żadnym pozorem nie daj się przykuwać kajdankami do łóżka, nigdy bowiem nie wiadomo w jakiej kondycji fizycznej jest twój partner i czy w pobliżu znajdzie się ktoś z kluczykami.