• Zarejestruj się
  • ‎Co to jest Shvoong?‎
  • Zaloguj się
    Zaloguj się
    Zapamiętaj moją nazwę użytkownika Nie pamiętasz hasła?

Streszczenia i krótkie recenzje

.

.

Sztorm stulecia

autor : Misza Wilk     

Autor : Stephen King
Powered by Profi-Lingua
Kupując 'Sztorm stulecia' odczuwałem pewną obawę przed tym, czy książka ta sprosta moim oczekiwaniom. Głównym powodem, który
wzmagał moją niepewność, był fakt, że nie jest to powieść w pełnym rozumieniu tego słowa. Jak już większość z was zapewne wie, przede wszystkim dzięki fragmentom umieszczonym na stronie, 'Sztorm stulecia' to oryginalny scenariusz Stephena Kinga - wzbogacony o sceny usunięte z serialu i ciekawy wstęp autora, opisujący kulisy powstawania projektu oraz walkę z amerykańską cenzurą. Przejedzmy do fabuły. Akcja 'Sztormu stulecia' ma miejsce na wyspie znanej z innej książki Kinga ('Dolores Claiborne'), czyli na Little Tall. Jej mieszkańcy przygotowują się właśnie na nadejście zimowej burzy, zapowiadanej przez meteorologów jako tytułowy sztorm stulecia. Gdy na ziemię opadają pierwsze płatki śniegu na Little Tall zjawia się tajemniczy przybysz, Andre Linoge. Zaraz na początku dopuszcza się okrutnej zbrodni na jednej z najstarszych mieszkanek, po czym jak gdyby nigdy nic siada w jej fotelu, aby pooglądać sobie telewizję i napić się herbatki na rozgrzanie. Morderca czeka na miejscowego konstabla - Mika Andersona - który po pewnym czasie, wezwany przez sąsiadów zamordowanej starowinki, zjawia się wraz ze swoim zastępcą... Linoge trafia do więzienia, lecz to nie powstrzymuję go od dokonywania kolejnych, makabrycznych zbrodni. Tajemniczy przybysz odgrywa swoją mroczną pantomimę, zabijając kolejne osoby, albo wyjawiając najgłębiej skrywane sekrety mieszkańców Little Tall - przy czym deklaruję: "Dajcie mi to, czego chcę, a odejdę". A w między czasie wszystko okrywa gruba warstwa śniegu, odcinając wyspiarzy od reszty świata, pogrążając ich coraz bardziej w odosobnieniu i zapomnieniu... Tak w skrócie prezentuję się zaczątek całej intrygi 'Sztormu stulecia'. Już po pierwszych stronach wiedziałem, że moje początkowe wahania były bezpodstawne i książka ta bez reszty mnie wciągnęła. Sam pomysł idealnie pasuje do formy scenariusza, tym bardziej jeśli ktoś najpierw oglądał mini-serial, tak jak to było w moim przypadku. Czytając widzi się po prostu dane ujęcie, co powoduję wrażenie, że postacie autentycznie żyją własnym życiem. Dla niektórych czytelników może to okazać się dosyć sporym problemem, ponieważ scenariusz jest bardziej wymagający - głównie przez przeważającą ilość dialogów i krótkich zdań informacyjnych w tekście pobocznym - przez co sami musimy sobie wszystko wyobrazić. Co do oceny samej fabuły, to moim skromnym zdaniem Stephen King zaserwował nam jedną z lepszych historii spośród swoich opowieści. Na największe uznanie zasługuję KLIMAT całości! Uwierzcie mi, że nieustannie padający śnieg, hulający za oknem wicher, przygasające w nieodpowiednich momentach światło, czy w końcu kapitana postać Andre Linoge�a ze swoimi kłami i czarnymi oczami, potrafią naprawdę przerazić - niejednokrotnie częściej niż mini-serial. Kolejnym plusem jest wspomniany Linoge. Odkąd pojawia się po raz pierwszy zaczyna intrygować. W szczególności fascynowała mnie wiedza, jaką posiadał na temat każdego mieszkańca wyspy - na sceny, gdy wyjawiał ich tajemnice, czekałem jak pięcioletnie dziecko na św. Mikołaja. Oprócz tego na uznanie zasługuje sam rozmach z jakim King stworzył swoje dzieło. Na jego potrzeby wykreował mnóstwo bohaterów. Przez taki zabieg 'Sztorm stulecia' wręcz wydaje się poruszać i oddychać, tak świetnie się to prezentuje. Następne mocne strony tej książki mógłbym opiewać przez kolejne kilka kartek - jestem do tego zdolny, więc uważajcie - ale mają się one nijak do zakończenia, które stanowi kwintesencje tego, co kochamy u Kinga. Finał jest smutny, prawdziwy... i tak cholernie dobrze odwzorowuję zachowania ludzkie, że aż ciarki przechodzą. Przy ostatnich kilkudziesięciu stronach myślałem, że jakbym mógł znaleźć się na Little Tall, to z mojej ręki padłoby kilka kolejnych trupów. Chciałbym jeszcze zwrócić uwagę, że odbiór 'Sztormu stulecia', znacznie poprawia wydanie, jakie zaserwowało nam wydawnictwo Prószyńssiążka ma format B5, twardą oprawę, całkiem niezły papier, a także czarnobiałe zdjęcia z mini-serialu! Naprawdę chylę czoła, albowiem prezentuje się to wyśmienicie. Pozostaje mieć nadzieję, iż inne wydawnictwa również zaczną tak podchodzić do swojej pracy. Można tylko żałować, że 'Mroczna Wieża' nie trafiła do Prószyńskiego, gdyż wtedy pewnie doczekalibyśmy się wersji z ilustracjami w standardzie. Jak sami widzicie, w tym momencie nie pozostaje mi nic innego, jak tylko polecić fanom Stephena Kinga tę książkę. Pomimo odmiennej formy - która w tym wypadku całkowicie się sprawdza - znajdziecie w niej to, co tak bardzo fascynuje nas u Króla: mroczny klimat, odosobnienie niemal jak w 'Lśnieniu', zagadkowa fabuła oraz najlepszy czarny charakter (nie bójmy się tego określenia), jaki udało się Kingowi wykreować.
Opublikowano dnia: listopada 28, 2006

Komentarze i recenzje dotyczące streszczenia Sztorm stulecia

Oceń to streszczenie : 1 2 3 4 5

Bookmark & share this post

.