Eric Emmanuel Schmitt ‘’Pan Ibrahim i kwiaty Koranu’’,Znak 2005
Poprzednia książka tegoż autora ‘’Oskar i
pani Róża’’okazała się bestsellerem. Trudno polemizować z rozchwytywanym dziełem.Naturalnie pojawia się pytanie,czy ta pozycja powtórzy sukces poprzedniej.Autor posłużył się sprawdzoną już konwencją baśniowości;zawsze,kiedy przed bohaterem piętrzą się nieprzyzwyciężone trudności zawsze we właściwym czasie pojawia się towarzysz podróży.Puste miejsce po odchodzącym zapełnia następny.Bohaterami zajmującej przypowiastki
stanie się znowu na pierwszy rzut oka chybiona para:niesforny żydowski chłopiec i arabski sufi.Czyta się zachłannie.Prostota języka skłania do zadumy.Wzrusza trafna obserwacja ludzkiej natury , autentyzm przekazywanych treści,rzadkie w dzisiejszych czasach ciepło i niezachwiana wiara w dojrzałe budowanie ludzkich relacji.
Nostalgiczna opowieść zaczyna się w dość szczególny
sposób: pieniądze zgromadzone w śwince –skarbonce jedenastoletni Mojżesz wyda na ..dziwki.Zważywszy,że akcja dzieje się na przedmieściach ,ale jednak Paryża może to najzupełniej normalne,a nasze szczere zdziwienie świadczy jedynie o pruderii.Ale kiedy czytamy,że zamiast tradycyjnego prezentu zostawia dziewczynie z ulicy Paradis najukochańszego miśka możemy tylko wzruszyć ramionami.
Książka traktuje o trudnym dojrzewaniu do relacji rodzinnych.Nieustannie porównywany ze swym nieobecnym bratem Momo doświadcza od ojca jedynie obezwładniającej krytyki.Wyrzucony z kancelarii prawnik najpierw odchodzi z domu,a potem w tragiczny sposób kończy życie.Samotny i zdesperowany chłopiec gorączkowo szuka innego wzoru.Rozmowy z panem Ibrahimem na pozór najzwyczajniejszym sklepikarzem odmieniają jego życie.Pochodzący ze Złotego Półksiężyca starszy już mężczyzna staje się niezastąpionym przewodnikiem .Zwiedzany z nim Paryż nabiera nowego blasku.Przychodzi mu z pomocą ,kiedy policja prosi o rozpoznanie zwłok ojca Momo.W przekonywujący sposób uczy go trudnej szuki bycia szczęśliwym.
Jego niezłomna wiara w sukces sprawia,że opieka społeczna zgadza się na adopcję chłopca.Brawurowa podróż na Daleki Wschód stanie się nie tylko fascynującą przygodą,ale spełni funkcję rytu inicjacyjnym .Stanie się niewzruszonym fundamentem,z którego przez całe życie będzie mógł czerpać niezachwianą wiarę w możliwość kształtowania swojego losu.Niezapomniana scena tańca w tekke porusza do głębi.Jesteśmy świadkami cudu:wszelkie toksyczne wspomnienia rozpuszczają się jak kostka cukru w gorącej herbacie.Fascynujące lekcje tłumaczenia świata przerywa nagła śmierć opiekuna.