Zbigniew Mentzel ‘’Wszystkie języki świata’’,Wydawnictwo Znak,2005
Powieść współczesna.Porywająca i momentami zabawna
w wyrafinowany sposób.Dziennikarskie doświadczenie autora zaowocowało kolejną książką.Czwartą. (poprzednich nie znamy ,ale zrehabilitujemy
się przy najbliższej okazji).Bo ta zdecydowanie zachwyca.Utalentowany pisarz w zdumiewający sposób reinterpretuje historię o wieży Babel.
Z żarliwą pasją zaprzecza tezie Nałkowskiej,że jest się jak miejsce ,w którym się jest.On je zdecydowanie przerasta.Najbardziej centalne centrum Warszawa jawi się jako pogrążone w chocholim śnie.Legenda Żoliborza-miał znaczyć rajski brzeg ,zderza się z miałkością wyzierającą z każdego kąta.Możliwość mówienia sprawia,że narrator odczuwa katharsis . Spełnia się w archetypie cichego proroka.Siła jego głosu jest czymś więcej niż siłą argumentu.Chce być prawdą.Mieć moc biblijnego błogosławieństwa Doznaje łaski i niewypowiedzianej ulgi.Jak święty Jerzy po bitwie ze smokiem.
Historia tego przebudzenia rozgrywa się w ciągu zaledwie jednego dnia.(patrz antyczny dramat)Ograniczona do kawalerki na Starym Żoliborzu.Nabytej za złoty zegarek z czasów ,a jakże Powstania Styczniowego.Stosy książek i czasopism krępują krok obudzonego właśnie bohatera.Czeka na ojca,który po raz ostatni przekroczy próg szpitala odchodząc na zasłużoną emeryturę.Ta chwila uruchamia w nim lawinę wspomnień.Bohater to rasowy inteligent.Sympatyczny i na tyle pociągający by nie przerywać czytania.Przedstawiciel kilkuprocentowej mniejszości.Sól
ziemi. Ziemi,która miała mieć nowe oblicze.Absolwent filologii polskiej.Jego zasupłanie w sobie nasuwa skojarzenia z karaluchem u Kafki. Koneser sztuki –robotnik przy betoniarce przypomina mu nieodmiennie diabła z płócien Hieronima Boscha.Rozdarty między lojalnością wobec rodziców ,a dojmującym pragnieniem wolności.Jakby nieco upupiony.Nabyta wiedza pozwala mu na pojedynkowanie się z rzeczywistością.Często dotkliwą. Brązowy Krzyż Zasługi,teczka ze świńskiej skóry i artykuł w gazecie…mają być wystarczającym ekwiwalentem dwadzieścia pięć lat przykładnej pracy.
Beznamiętny świadek tajemnic matki i jej napadu szału .Janinę z Czerskich Hintz łączy pozorne pokrewieństwo z matką ‘’Pianistki’’Erflide Jelinek.Niezłomna wiara kontra potworna pogarda . Zastanawia się bez końca nad faktem,co ludzie zrobili z daru mowy.Wyjaśnienia szuka w rozmowach z przygodnymi ludźmi,słownikach i gazetach.Tęskni za napisaniem szczerej jak złoto książki .Wzruszający i prawdziwy.Zlepieniec udany.