Autorka proponuje inne spojrzenie, nieco kontrowersyjne, spojrzenie na Adolfa Hitlera. Piszę kontrowersyjne, bo czy ofiarom
holokaustu można wytłumaczyć, że morderca milionów był tylko biednym, skrzywdzonym dzieckiem? Oto, co o Hitlerze napisała autorka: Potwór Adolf Hitler, morderca milionów, nie był potworem, gdy przyszedł na
świat. Nie został przysłany na ziemię przez diabła, aby zaprowadzić porządek w Niemczech. Nie urodził
się także z destrukcyjnym popędem, bo taki w ogóle nie istnieje. Destrukcyjne skłonności nie są wrodzone. Hitler bity przez ojca uodpornił się na ból, a z czasem wykreował się na mistrza pogardy dla człowieka i przemocy. Hitler przyszedł na świat niewinny jak każde dziecko. Wychowany za pomocą destrukcyjnych metod przez swoich rodziców, później sam się wystylizował na potwora. Tłumione fantazje o zemście doprowadziły go do podjęcia destrukcyjnych akcji. Brutalne wychowanie do bezwarunkowego i ślepego posłuszeństwa są stałym elementem opisów dzieciństwa wielu nazistowskich zbrodniarzy. Przyczyny faszyzmu nie tkwią ani w sytuacji politycznej, ani w ekonomicznej. Sukces Hitlera długo był tłumaczony katastrofalną sytuacją republiki weimarskiej, jednak zdaniem autorki jest to błędny pogląd. To nie Hitler wynalazł faszyzm. Zastał go już w totalitarnym systemie swojej rodziny. Później zmienił Europę i świat w pole bitwy własnego dzieciństwa.