Światem władają rządze,rządy państw wielu są w posiadaniu jednej grupy ludzi,która sobie tylko znanymi metodami doszła do władzy i żywi
się jej posiadaniem.Lecz dla przeciętnego śmiertelnika,rządza władzy jest czymś mniej cenionym,są inne bardziej godne uwagi i poświęcenia.'The Alchemist' to przykład na to,że rządza
wiedzy mieć może swe źródło w nas samych ,a jeśli jest do tego w jakiś sposób ograniczona,tym bardziej staje się 'ponętna' i godna wyrzeczeń.Czy jest jakaś cena,której zapłacić nie można za posiadanie wiedzy,o której inni śnić mogą tylko?Na przykładzie omawianej tu książki,dochodzimy do wniosku ,że ceny takiej nie ma.Nawet skarb nam dany największy ,jakim jest życie,może stanowić i stanowi środek 'płatniczy,wymienny'.Dzięki niemu to,co jest owiane wieczną tajemnicą,bądź niewiedzą ,staje się nagle oczywiste,klarowne,na wyciągnięcie ręki jedynie.A życie ?-ktoś spyta.Cóż,życie i tak mija,to tylko kwestia czasu.Cóż zatem komuś po życiu w którym jakość już dawno umarła,rutyna stanowi treść działań.
Więc wybór dokonany przez bohatera wydaje się mieć swoje uzasadnienie,żyć krótko lecz ciekawie.Ciekawość bowiem dała siłę do zaistnienia w innym wymiarze,ponadludzkim,ale jak bardzo innym od pozostałych.Czytajmy karty tej powieści,może w trakcie przyjdzie nam przyznać ,że w każdym z nas szczątkowo znajduje się ta odrobina rządzy wiedzy,a brak odwagi codziennej blokuje nas w tym,co czynić nas może mądrzejszymi,niestety nie z dnia na dzień!
Więcej recenzji na temat The Alchemist