Król Lancre zmarł na dziwną chorobę objawiającą
się upadkiem ze schodów ze sztyletem w plecach. Jego następcą byłby jego
sy, gdyby nie to, że w tajemniczy sposób zniknął. Moze znikanie potomstwa też jest jednym z objawów tej dziwnej choroby. Dlatego korona królewska Lancre ( królestwo ma wymiary solidnej willi i długie tradycje nie przejmowania
się królami ) ma wkrótce przejść na księcia Felmeta, któremu też chyba coś dolega. Na przykład bez przerwy myje ręce, mówi do siebie i nie śmieszą go dowcipy zarejestrowane przez gildię błaznów w Ankh-Morpork. No i ta jego żona. Biedaczek.Tymczasem poprzedni król, Verence, musi przyzwyczajać się do realiów bycia duchem. Nie przychodzi mu to łatwo ale, jesli nie nauczy się jak podnosić jedzenie do eterycznych ust bez uzycia ciała, nie bedzie mógł jeść. Oczywiście jedzenie jest mu całkowicie zbędne na tym etapie... no, powiedzy, na tym etapie życia, na którym się znalazła ale on nie ma zamiaru tego akceptować. Jego upór moze się mu bardzo przydać, jesli ma doprowadzić do intronizacji swojego prawowitego nastepcy.Ten następca trafia do lokalnych czarownic zrzeszonych w trzyosobowym sabacie. Zwykle czarownice nie mieszają się do polityki, są na to za dobre i zbyt ważne. Tym razem jednak muszą podjąć jakąś decyzję. I postanawiają ukryć króloewskiego oseska przed Felmetem, wysyłając go do Ankh-Morpork, największego miasta Dysku. Oczywiście nie jest mozliwe, by dwie czarownice miały wspólne zdanie na jakiś temat. Imię chłopca jest efektem wybujałej niezależności czarownic i brzmi jak dwa imiona: Tomjon. Kazda z trzech czarownic dała chłopcu jeden dobry czar, który miał ułatwić mu przyszłe życie. Miedzy innymi miał być zawsze tym, kim chciałby być. Dlatego został aktorem. Przecież ten zawód na tym polega.Przyjrzyjmy się czarownicom: Babcia Weatherwax, znana z Równoumagicznienia, potężna czarownica o bardzo staroświeckich poglądach, pewna siebie jak nikt inny, mimo ze nie potrafi wychodować sobie żadnej porządnej kurzajki; niania Ogg, też dość potężna ale nie tylko dzięki magii (takze dzięki więzom pokrewieństwa łączącym ją z połową królestwa) a do tego bardzo towarzyska i wesoła, znająca na pamięć całą wielozwrotkową piosenkę o jeżu; no i Magrat Garlick, moze nieszczególnie potężna ale to pewnie przez ten uporczywy wegetarianizm i obciążenie się wszystkimi możliwymi amuletami. Wszystkie trzy mają inne podeście do magii. Właściwie mają inne podejście do całego mnóstwa rzeczy. Ale to dobre dziewczyny i mimo swojego poczucia wyższości i jak mu tam, w głębi serca bardzo nie lubią, kiedy ludźmi dookoła rządzi szalony król i do tego podła królowa. Kiedy tych dwoje zaczyna się zabierać za wycinanie lasów i mieszkańców królestwa, postanawiają działać.Absolutnie fenomenalnym i widowiskowym zakleciem przenoszą całe Lancre w czasie, tak aby mały Tomjon, mieszkający w Ankh-Morpork, zdążył dorosnąć przed śniadaniem. Okazuje się, że przez ten czas nie tylko dorosnął, ale i stał się jednym z najważniejszych członków wędrownej trupy aktorskiej oraz zaprzyjaźnił z krasnoludem Hvelem. Hvel jest genialnym krasnoludem, właściwie za to krasnoludy go nie lubią. No ale też za to, że on nie śpiewa piosenek o złocie, nie pije piwa wylewając połowę kufla i nie uważa rzutu toporem za najlepszą zabawę na świecie. Hvel wolał pisać sztuki. I jedną z nich niebawem wystawi w Lancre z młodym Tomjonem w roli głównej.Sztuka jest zamówiona przez Felmeta i według jego zaleceń ma go tak jakby opiewać. Ale natchnienie robi dziwne rzeczy z ludźmi. I z krasnoludami też. Czasem na przykład sprawia, ze pisze się prawdę albo coś bardzo podobnego, mimo że się tej prawdy raczej nie zna. Sztuka, która wymknęła się spod kontroli zostaje wystawiona na zamku w Lancre w dniu koronacji księcia Felmeta, który na jej widok postanawia zwariować do końca i rzucić się z okna. A jego żona ucieka. Chwała bogom. To jednak wcale nie znaczy, że królem zostanie Tomjon. On wcale nie ma na to ochoty. Królem zostanie pewien dobry znajomy najmłodaszej z czarownic, Magrat. No dobrze, o wiele więcej niż znajomy. Wprawdzie czasami się kłcili o bardzo wązne sprawy, takie jak mycie włosów, ale teraz chyba będzie im razem lepiej. Poza tym wcześniej jego zawód był nieco... krępujący dla poważnej czarownicy. Każdy zawód, nawet posada króla, jest zbyt krępujący dla czarownicy, by wchodzić z jego przedstawicielem w intymny związek. aLe niektóre są bardziej krępujące od innych.Urocza parodia największych dzieł Shakespeare'a i jedna z największych salw smiechu w całym cyklu świata Dysku. Postaci trzech czarownic są zarysowane ostro i komicznie. Ich kłotnie i wyraźne róznice charakterów doprowadzają do całego mnóstwa spięć i wybuchów sarkazmu. Niania Ogg jest raczej frywolną starszą panią, uwielbiającą zarty absolutnie niesmaczne dla Babci Weatherwax, dla której seksualność jest właśnie tym tematem, którego czarownice na pewno nie powinny poruszać. Właściwie istnienie seksualności jest dla Babci Weatherwax smutną koniecznością. Magrat przypomina zawiedzioną hipiskę czy moze bardziej reprezentantkę jakiegoś niewydażonego odłamu new age i kontakt a nawet wspólpraca z dwiema czarownicami podobnymi do siebie jak dwie bardzo rózne krople wody, jest dla niej źródłem licznych problrmów emocjonalnych. Książka zawiera wiele cennych rad dotyczących aktorstwa (nawet śmierć może zapomnieć kwestii), pożycia małżeńskiego (lepiej go unikać) i życia po śmierci (nie zapominaj, że kiedyś miałeś kształt). Nie da się nie przeczytać, jeśli już się zacznie.