Na początek powiem, że uwielbiam postać John Corey'a i mam
nadzieję zobaczyć więcej o nim. Byłam
jednak bardzo sfrustrowana pod koniec tygodnia. Niektórzy komentatorzy
chwalili to, ale ja
się z tego nie cieszyłam. Pomimo
realizmu noweli, jest to jednak mimo wszystko powieść i
czytelnicy zasługują na coś lepszego. Nigdy nie dowiadujemy
się kto wystrzelił rakiety ani
dlaczego albo dlaczego rząd
(czy raczej pewne jego organy) ukrywają to. Umieszczając
całość pod 9/11 jest to brudny chwyt wymierziny w
czytelnika. Większość z nich, jeżeli zwracają uwagę na daty,
bardzo łatwo się rozezna, że 9/11 będzie niedługo, ale to
nie usprawiedliwia dostarczania nie prawdziwego zakończenia.
Więcej recenzji na temat Zmierzch