Witam wszystkich ponowniePostanowiłam
przeczytać książkę z tzw. listy zalecanej, i muszę przyznać, iż nie wiem czy dobrze
zrobiłam."I,
Robot" jest dość niepokojącą opowieścią, i pozostawia w czytelniku, jak dla mnie złowieszcze emocje i lekką paranoję. Chyba niektóre osoby nie powinny tego
przeczytać(oj ja nie napewno nie)nie mam do niej za grosz dystansu. W skrócie opowiada o tym ile jest człowieka w robocie a ile robota w człowieku,tak to odbieram. Ale to jeszcze mały pikuś,"najgorsza"jest wizja zdominowania(a z czasem opanowania)świata ludziego przez człowiekopodobne roboty, które notabene wymyślił, zbudował i wprowadził do obiegu człowiek. Chociaż z czasem tą całą robocią infrastrukturą zaczyna rządzić super-hiper inteligencja-robocia,rzecz jasna. Zdaje sobie sprawę, iż realna wizja tej powieści jest dla nas odległa a tak wysoka technologia nie wejdzie do naszych domów z dnia na dzień, jednak mam po tej lekturze już pewien lęk w sobie, że prędzej czy później to nastąpi, jest nieuniknione,ale przecież nie konieczne???No tak jak niewiadomo o co chodzi to chodzi o pieniądze....W każdym razie warto przeczytać i samemu się zdziwić jakie wrażenie wywiera główny bohater, który jest robotem w czystej postaci, ale skonstruowanym nieco inaczej od swoich współtowarzyszy. Zachowuję się zupełnie jak człowiek,ma liczne refleksje(natury moralnej także) i nie identyfikuje się z bracią robocią, jest bardziej taki ludzki.Co nie znaczy,że cała reszta też jest taka-dobra.Własnie problem w tym,iż nie jest, pragną zawładnąć ludźmi, zniewolić ich i przejąć kontrolę nad nami!W celu........ tłumaczą to faktem,iż my ludzie nie potrafimy sami nad sobą zapanować, wszczynamy wojny, jesteśmy samodestrukcyjni, z punktu widzenia robota to brzmi logicznie,i może robot prezydent byłby bardziej obiektywny i lepiej rządził, no ale robot jest robot:)Reasumując, przeczytać warto,chociaż ostrzegam osoby nadwrażliwe - mogą popaść w melancholię a nie daj boże depresję globalno-dalekosiężną, typu: moje pra pra pra wnuki będą żyły w strasznych czasach....choć w naszych też bywa "ciekawie"