Akcja rozgrywa
się na wsi wielkopolskiej w latach wojny. Dziadek Durczok wydaje wyrok na własniego wnuka, renegata i donosiciela. Sam wykonuje ten wyrok mając ku temu złozone pobudki. Są to uczucia patriotyczne i ogólnoludzkie.Tragizm utworu odczuwany jest nie tylko jako wynik określonych działań ale także jako ponadczasowy tragizm ludzkich namiętności.
Durczokowie byli
bardzo prostymi ludzmi-wychowali 2 wnukówod córki Joasi.Maryś był bardzo uzależniony od dziadków. Jarogniew-żywy, bardzo aktywny, nie słuchał dziadków, bardzo kochał swojego brata. Chodził do polskiej szkoły ale tez uczył się niemieckiego. Chciał być Niemcem.Te tendencje spostrzega ksiądz o czym zawiadamia
dziadków chłopca. Dziadek
jednak nie precyzuje kary za zadawanie się z Niemcami. Po raz drugi nasila się konflikt, kiedy
Jaro ma nieść krzyż aby go spalić. Jaro straszy dziadkoa żandarmem.Religia ma tu charakter symboliczny. W utworze widoczna jest również problematyka moralna: babcia uczy Jaro pacieża, usiłuje wpoić dziecku zasady religijne , które są wyznacznikami moralności chrześcijańskiej.
Jaro kochał się w Bolce, jednak ona odrzuca jego twierdząc, że jest Niemcem.Na to on odpowiada, że pojdzie za niego kiedy Nimcy będą górą.Durczok przez całe życie wątpił także czy Joasia jest jego córką. Podobieństwo jaro do dziedzica potęguje tylko jego uczucia i domysły.Okazało się jednak, żę Jarogniew był synem dziedzica z Hilarowa. Durczok jednak zapytał o to zbyt późno-dopiero na łożu śmierci.
Więcej recenzji na temat Młyn nad Lutynią