Ta ciekawa opowieść zabiera nas w podróż w historię życia Pearl Tull, pozostawioną przez męża po niespełna 15 latach małżeństwa
wraz z trójką nieobliczalnych dzieci. Determinacja, połączona ze swego rodzaju bezwględnością, samotna walka o zapewnienie dzieciom bytu, zajmowanie sie domem, starania by, na tyle na ile to możliwe, wieść normalne życie, mimo okoliczności dalekich od normalności.-to wszystko zjednuje jej w czytelniku sympatię. Dzieci muszą jednak zmagać sie, nie tylko z nigdy nie wyjaśnioną nieobecnością ojca, ale też znosić częste zmienne nastroje
matki. Autorka powieści umiejętnie zgłębia problem piętna jakie pozostawia na nich dzieciństwo, ich wchodzenie w dorosłe życie, z własnymi, często jakże odmiennymi problemami.
Cody, najstarszy z rodzeństwa, nosi w sobie głęboko zakorzenioną, choć nie dającą sie uchwycić w codziennych kontaktach nienawiść do matki, jak również uczucie zemsty do najmłodszego brata, którego uznaje za mięczaka. Jenny-kapryśna, pełna życia, kilkakrotnie próbuje zaznać szczęscia w małżeństwie, by w końcu ustabilizowac sie u boku ojca szóstki dzieci. Z zawodu jest pedriatrą i charakteryzuje ją nieco obojętny stosunek do życia. I w końcu Ezra, ulubieniec matki, nieudacznik o dobrym sercu, któremu rzadko cokolwiek wychodzi. A jednak udaje mu sie otworzyc restaurację, która ma mu dopomóc w spełnieniu
marzenia. Marzenia o radosnym, spokojnym obiedzie w rodzinnym gronie. Marzenia które wydaje się nieskończenie umykać i nigdy nie spełnić.