Czas burzy. Londyn. Rebeka w nowym wynajętym mieszkaniu budzi
się pewnego dnia
z postanowieniem dokupienia mebli, odnowienia ścian, pomalowania podłogi. Ale szybko upływający czas zmusza ją do wstania i przygotowania się do pracy. Praca w księgarni nie jest może szczytem marzeń młodej dziewczyny, ale to praca spokojna, którą Rebeka wykonywała ze stoickim spokojem. Rebeka, półsierota. Ojciec nie żył od kilku lat, a matka mieszkała raz w Europie, raz w Stanach, za każdym razem z innym mężczyzną. Idąc do pracy spostrzegła na wystawie jednego ze sklepów z antykami dwa przepiękne wiśniowe krzesła. Już widziała je u siebie w małym pokoiku. Nie zastanawiając się dłużej weszła by spytać się ile kosztują. Zdziwiona zastała w sklepie młodego człowieka, który wg jej wyobraźni nie pasował do wnętrza, Przystępna cena skusiła ją do zakupu. Umówiła się ze sprzedawcą na następny dzień i udała się do pracy. Dzień zapowiadał się pełen wrażeń. Tuż po przyjściu do księgarni otrzymała list. To od nowego przyjaciela jej matki. Donosił jej, że matka jest bardzo chora i dobrze by było gdyby przyleciała na Ibizę jeszcze w tym tygodniu. Rebeka nie zwlekając nazajutrz siedziała w samolocie pełna niepokoju. Spotkanie z matką było ciepłe. Matka sprawiała wrażenie, że nic się nie dzieje. Ale choroba, na którą cierpiała od roku poczyniła w jej organizmie tak poważne spustoszenia, że Rebeka nacieszyła się matką przez 5 dni. Jeszcze zdążyła jej powiedzieć że ma dziadka, że powinna go odwiedzić, że pozostawia jej jakieś pamiątki, i koniec. Cichy, smutny pogrzeb i powrót do Londynu. Nie zwlekając udaje się z wizytą do Porthkerris w Kornwalii. Jak się okazało, jej dziadek to znany przed laty malarz marynista Grenvill Bayliss. Wysiadając w Porthkerris z autobusu natknęła się na młodego człowieka - Jossa, znanego ze sklepu z antykami. Zdziwiona tym faktem pozwala mu na odwiezienie jej do domu dziadka. Tu poznaje swojego kuzyna Eliota, jego matkę Molly, starego Pettifera – służącego dziadka i wreszcie samego dziadka.Nie tak wyobrażała go sobie. Ten starszy mężczyzna wywarł na niej ogromne wrażenie, a jednocześnie poczucie tkliwości, chęci niesienia pomocy? Sama nie wiedziała. Ten dom, te obrazy na ścianach wszystkie przedstawiające dziewczynę odwróconą tyłem lub bokiem, atmosfera w nim panująca, to wszystko spowodowało w niej , że nagle zatęskniła za domem, za takim prawdziwym domem. Jak zauważyła Rebeka Joss bywa tutaj często, czuje się swobodnie. Odnawia tutaj stare, zabytkowe meble.Jest jeszcze ktoś, to osiemnastoletnia Andrea, córka przyjaciółki Molly. Na Rebece Andrea sprawia wrażenie młodej, niedomytej panienki, która nie sama nie wie czego chce. Wrażenie to potęguje drewniany krzyż zawieszony na szyi na rzemyku, długie tłuste włosy i czarna pognieciona długa sukienka. Już na pierwszy rzut oka widać, że Andrei podoba się Joss. Rebeka chłonąc atmosferę tego domu, chłonie również to co się w nim dzieje. Molly zwierza się jej, że mieszkają tu z Eliotem tylko dlatego, że nie ma kto gotować staremu Grenvillowi bo Pettifer jest już za stary, a pani Pettifer nie żyje od roku. Eliot czuje się przyszłym panem tego domu i ziemi do niego należącej. Już chciałby sprzedać ją przedsiębiorcy budowlanemu, aby ten mógł stawiać małe, brzydkie domki. Rebeka mimo woli zostaje wciągnięta w wir życia codziennego. W nadmorskim muzeum szuka obrazów dziadka. Na niektórych namalowana jest ta sama dziewczyna, ale znowu odwrócona tyłem lub bokiem. Nareszcie w opuszczonej pracowni dziadka odnajduje płótno, na którym dziewczyna nareszcie odwrócona jest do widza przodem. Ta twarz, te oczy spoglądające z płótna, toż to Joss. Kim w takim razie jest dziewczyna na płótnie? Nie babcia. Na rodzinnych albumach babcia wygląda zupełnie inaczej. Rebeka dochodzi do wniosku, że dziewczyną z płótna jest Zofia, modelka dziadka. A Joss? Jej syn? Nie, wnuk! Tak, to wnuk, Zofii i Grenvilla. Dlatego Joss czuje się tu, w tym domu tak swobodnie i Grenvill o tym wie, ale Molly i Eliot? Nie. Oni o niczym nie wiedzą. Niczego nie są świadomi. Drobne zdarzenia, nie dokończone zdania, to wszystko zaczyna układać się w jedną całość. Eliot ma sklep z używanymi samochodami. Interes nie idzie najlepiej dlatego chciałby już mieć tę ziemię dziadka. A dziadek? Nie, on nie jest skłonny przystać na to, aby na jego ziemi stanęły te domki. Mała Andrea? Wróciła któregoś dnia z zakrwawionym kolanem i ręką. Powiedziała, że Joss się na nią rzucił. Rebeka teraz widzi wszystko w innym świetle. W innych barwach. Postanawia wyjechać do Londynu. Zlikwidować mieszkanie, zwolnić się z księgarni i zająć się dziadkiem. Opisy postaci w książce Pilcher, rzeczy, miejsca i krajobrazy sprawiają, że książkę czyta się jednym tchem. Czytelnik ma wrażenie jakby został przeniesiony do tych miejsc. Rozmawia z bohaterami. To świadczy o niezwykłości książki, a zarazem o jej autentyczności.
Więcej recenzji na temat Czas burzy