Mojżesz mieszka z ojcem w ponurym mieszkaniu, gdzie należy być cicho i spokojnie wypełniać swoje obowiązki. Jedyne szczęśliwe
chwile w życiu bohatera – narratora opowieści to te spędzane z prostytutkami oraz w sklepie pana Ibrahima.
Sympatyczny Arab z początku porozumiewa się z małym Momo za pomocą jednego zdania dziennie. Stopniowo staje się duchowym przewodnikiem
chłopca, a gdy ojciec Mojżesza umiera, sklepikarz decyduje się adoptować małego sąsiada. Razem kupują samochód i wyruszają w podróż do ojczyzny pana Ibrahima. Gdy są blisko celu, ojciec ginie w wypadku samochodowym. Scena, w której wypowiada swe ostatnie słowa jest bardzo wzruszająca. Zwraca Momo uwagę, że ci, którzy pozostają na ziemi, nie
płaczą nad zmarłymi, tylko płaczą nad sobą. To jedno z najważniejszych przesłań tej książki.
Zetknięcie z postacią pana Ibrahima, który w życiu kieruje się zasadami swej wiary, przede wszystkim miłością, może stać się cennym przeżyciem dla każdego czytelnika.
Książka napisana jest dowcipnym językiem, czytając ją, ma się wrażenie, jakby to były autentyczne przeżycia dwunastoletniego chłopca. Jej autor odniósł sukces, wydając „Oskara i panią Różę”, światowy bestseller. „Pan Ibrahim i kwiaty Koranu” to opowieść o podobnej konwencji – ma cechy baśniowe, pojawia się duchowy przewodnik małego chłopca, mówi o Bogu i trudnych stosunkach w rodzinie. Jest tak samo wzruszającą, krótką lekturą, która na jeden wieczór pozwala nam przenieść się w inny świat.