Znajdź
×

Zarejestruj się

Użyj swojego profilu na Facebook, żeby szybciej się zarejestrować

albo

Załóż konto na Schvoong wpisując dane

Jesteś zarejestrowany? Zaloguj się!
×

Zaloguj się

Zaloguj się używając konta na Facebook

albo

Nie jesteś zarejestrowany? Zarejestruj się!
×

Zarejestruj się

Użyj swojego profilu na Facebook, żeby szybciej się zarejestrować

albo

Zaloguj się

Zaloguj się używając konta na Facebook

Strona główna Shvoong>Książki>streszczenie ,, Zbrodni i kary"

streszczenie ,, Zbrodni i kary"

książki Streszczenie   według:JuStYsIa920     Autor : JuStYsIa920
ª
 
Napisana w 1865 r. „Zbrodnia i kara”, najsłynniejsza chyba powieść Fiodora Dostojewskiego, przedstawia niepokojące, obsesyjne dylematy człowieka. Pozornie jest to powieść sensacyjna, ponieważ jej fabuła rozwija się wokół wątku kryminalnego. „Zbrodnia i kara” to jednak dzieło o wiele bogatsze w znaczenia, operujące wieloma symbolami i znakami religijnymi. Akcja utworu Dostojewskiego rozgrywa się w Petersburgu, znanym z pięknych salonów, pałaców, cerkwi i ogrodów. Tymczasem miasto ukazane w powieści jest szare i odpychające, mroczne, wręcz demoniczne. Bohaterowie poruszają się wśród odrażających, od dawna nie restaurowanych kamienic, odrapanych klatek schodowych i podejrzanych, niebezpiecznych zaułków, wśród nędzy, krzywdy, poniżenia i cierpienia ludzi szukających zapomnienia w pijaństwie. Już z pierwszych zdań powieści czytelnik dowiaduje się, że popełniona zostanie zbrodnia. Były student prawa Rodion Raskolnikow dla ratowania siebie, swojej matki i siostry, rozważa możliwość zamordowania starej lichwiarki, nikomu „nieprzydatnej” posiadaczki dużej fortuny. Jej pieniądze mogłyby zdaniem bohatera uszczęśliwić wielu uczciwych i wybitnych ludzi, do których zalicza również siebie. Głównym tematem powieści Dostojewskiego rzeczywiście staje się potworna zbrodnia, której dokonuje Raskolnikow po wcześniejszym przygotowaniu misternego planu zabójstwa. Sam szczegółowy opis zbrodni jest przerażający i wstrząsający. Równolegle przedstawione są przeżycia mordercy, jego strach, wahanie i niepewność, ale także podniecenie i fascynacja zbrodnią. Dostojewski przedstawia więc pełną anatomię zbrodni. Skoro jest morderstwo, musi być również motyw. Wydaje się, że jest nim rabunek, ale przecież zbrodniarz nie robi użytku ze zrabowanych lichwiarce kosztowności. Z powieści dowiadujemy się jednak, że bohater i jego rodzina cierpią nędzę, której Raskolnikow nienawidzi, ponieważ uwłacza ona ludzkiej godności. Nie akceptuje świata, w którym przyszło mu żyć. Lichwiarka, zabierająca bez skrupułów ostatni grosz ludziom takim jak on, stała się dla bohatera znakiem tego bezwzględnego świata, którego tak bardzo nienawidził. Raskolnikow codziennie obserwuje ludzi podobnych do niego, spychanych na margines przez nieludzki system, a także ludzi pokroju zamordowanej lichwiarki. Bierze więc odwet na starej kobiecie za swoje upodlenie i upokorzenie, nie usprawiedliwia jednak swojej zbrodni nędzą, w jakiej przyszło mu żyć. Swoje poglądy na ten temat wyłuszczył w artykule opublikowanym w prasie petersburskiej. Dokonał w nim podziału ludzi na zwykłych zjadaczy chleba i na jednostki wybitne, w duchu filozofii niemieckiej. Rodion Raskolnikow umiejscowił się w gronie owych „nadludzi”, przyznając sobie prawo do rewizji norm moralnych i chrześcijańskiego systemu wartości, który sankcjonuje absurdalny według niego porządek świata. Dlatego właśnie bohater powie: „Nie zabiłem człowieka, zabiłem zasadę...”. Czy młody morderca mógł przejść nad swoją zbrodnią do porządku dziennego? Mimo swojej teorii dotyczącej moralności i zbrodni, zaczął jednak odczuwać wyrzuty sumienia.
Nie udało mu się zrzucić z siebie ciężaru winy, mimo ciągłej autosugestii i stanowczego odrzucenia tradycyjnej moralności. Raskolnikow gorączkuje, przeżywa strach, niepewność, poczucie osamotnienia i izolację, staje się drażliwy i arogancki, w końcu zaczyna odczuwać nienawiść do najbliższych mu osób. Jednocześnie odbywa się skomplikowana psychologiczna rozgrywka między nim a stróżem prawa w osobie Porfirego Piotrowicza, będącego dla Raskolnikowa niezwykle trudnym przeciwnikiem. Sędzia śledczy w rozmowach z Raskolnikowem w niedostrzegalny sposób kieruje podejrzenia w jego stronę. Morderca stopniowo wciąga w swój dramat kolejne osoby ze swego otoczenia, przed którymi odsłania swoją tajemnicę, świadomie wyznając winę (Sonia, Dunia) albo też mimowolnie się demaskując (Zamiotow, Swidrygajłow, Porfiry Piotrowicz). W końcu bohater ulega presji logiki Porfirego, a także moralnej sile Soni, w wyniku czego przyznaje się do winy. Kluczowym momentem w powieści jest właśnie rozmowa Rodiona z Sonią, będąca swoistym pojedynkiem między dwoma światopoglądami: wiarą w rozum, reprezentowaną przez Raskolnikowa, a wiarą w Chrystusa, której żarliwą wyznawczynią jest Sonia. Rodion uznaje za podstawę swego działania prawo do zbrodni, posługując się przy tym chrześcijańską zasadą dobra powszechnego, w swoim mniemaniu niszczy bowiem niepotrzebną nikomu „wesz”. Prawdą Soni jest tymczasem Bóg jako sędzia i prawodawca moralny. Bohaterka z pokorą znosi swoje poniżenie, widząc w cierpieniu głębszy sens. Tego samego próbuje nauczyć Raskolnikowa, widząc w nim nie mordercę, lecz nieszczęśliwego, obłąkanego człowieka, który „odstąpił od Boga”. Sonia nakazuje więc bohaterowi przyznać się do winy i odpokutować ją na katordze. Wręcza mu krzyż, będący symbolem cierpienia i męki, ale również zwycięstwa, i każe mu wyjść na rozstaje dróg, by pokłonić się ziemi, a więc powtórzyć niejako gest Chrystusa. Raskolnikow przyjmuje krzyż, i mimo że uważa nauki Soni za niedorzeczne, wychodzi jednak na drogę, pada i zostaje upokorzony przez tłum. To naznaczenie bohatera zapowiada jego przyszłe odrodzenie. Epilog „Zbrodni i kary” zawiera rzeczywiście historię odrodzenia moralnego, mającego wymiar mistyczny. Dokonuje się ono na katordze – spływa na bohatera nagle, niczym cud. Raskolnikow przyjmuje odtąd cierpienie, dorasta do kary, powraca do Boga. W finale powieści triumfuje więc prawda wiary.
Opublikowano dnia: 26 kwietnia, 2006   
Proszę oceń : 1 2 3 4 5
Tłumacz Wyślij Odnośnik Drukuj
X

.