H.Stehle to niemiecki watykanista, historyk i publicysta, znający "od podszewki' zagadnienia watykańskie, zwłaszcza z lat
60-,70- i 80-tych. Znakomite stosunki i koneksje z kardynałami (zwłaszcza niemieckojęzycznymi - szczególnie z kard.F.Koengiem z Wiednia) pozwalały na niezwykle dogłębną i wielopłaszczyznową narrację w publikacjach Stehlego. "Tajna dyplomacja Watykanu" dotyczy wycinka polityki Stolicy Apostolskiej - stosunku do komunizmu, relacji z Rosją Radziecką, później ZSRR, a po II wojnie światowej - z całym obozem realnego socjalizmu. Książka obejmuje więc okres historii Europy między Rewolucją Październikową, a upadkiem Muru Berlińskiego (czyli w zasadzie okres nazywany "krótkim wiekiem XX"). Na owej polityce Watykanu ciążyły z jednej strony uprzedzenia do komunizmu jako idei i porządku społeczno-politycznego, a z drugiej - nadzieje, ciągoty (historyczne, religijne, a często i mityczne) nawrócenia "Rosji na katolicyzm". I tę sprzeczność - choć Autor o niej nie pisze
explicite - widać podczas czytania całego materiału. Widać to w przypadku zarówno "twardego" antykomunisty (za jakiego uważa się Piusa XII) jak i "miękkiego, otwartego" Jana XXIII. A że polityka bierze górę na tak "wysokich szczeblach" wobec bezkompromisowości wiary religijnej, a od doraźnych celów ważniejsze są zawsze zadania dalekosiężne, przekonujemy się w przedmiocie m.in. spraw arcbp. Mindszenty'ego (delikatne rozmowy z rządem węgierskim "niepojęte" dla zwykłego śmiertelnika) czy arcbp. Stepinaća z Zagrzebia (ułożenie się Stolicy Apostolskiej z rządem J.B.Tito). Mało jest więc w rzeczywistości watykańskiej prezentowanej przez Stehlego tak bezkompromisowych osób jak Ottaviani czy Slipyj: może dlatego w omawianym okresie kariery zrobili Bea, Casarolli czy Poggi. Pontyfikaty Jana XXIII i Pawła VI to zakulisowe gry i dyplomacja iście makiaweliczna. Przykłady niemożliwych dla "religijnego" Polaka umów, konsultacji czy uzgodnień są niezwykle interesującą "solą" tej wybitnej (w przedmiocie "watykanistyki") książki.
Suchy, niemal prawniczy język Stehlego, ale nie pozbawiony wielkiej ilości szczegółów i przypisów, wielka liczba nazwisk i dokumentów dopełniają wartości tej publikacji. Publikacji niezwykłej i niesłychanie intrygującej, rzucającej bez wątpienia niemało światła na współczesną historię Europy.