Akcja utworu rozgrywa się w ostatnim dniu starego roku .Ulicami szła bosa,biedna dziewczynka,padał śnieg było bardzo zimno.Nogi
siniały jej z zimna,była głodna.W fartuchu niosła wiązkię zapałek które próbowała sprzedać.Dziewczynka nie zarobiła ani jednego grosika.Drżała z zimna i głodu.Zmarznięta ,usiadła w końciku między dwoma domami.Próbowała się ogrzać,chowając zziebnięte nóżki pod spódnicę i zapalając jedną potem drugą zapałkę.Płomyk dawał złudzenie ciepła płynącego z kominka.Wyobrażała sobie strojną choinkę,pięknie przybrany stół z pachnącą gęsią.Gdy płomyk gasł zmieniała się rzeczywistość.Przed dziewczynką stanęła jej zmarła babcia i zabrała ją ze sobą do nieba.Rano znaleziono zamarznięte zwłoki dziewczynki z uśmiechem na twarzy.W opowiadaniu opisane są dwa światy:ludzi bogatych otoczonych przepychem i biednych ledwo wiąrzących koniec z końcem.Musimy stać się bardziej wrażliwymi w stosunku do osób potrzebujących i to chciał nam autor przekazać.