No i doczekaliśmy się. Czwarta część ujrzała światło dzienne. Tej że części nadano tytuł „Krąg nienawiści”. Autorką ponownie
jest kobieta. Pani Keith R. A. Decandido. Jednak nie jest to już Warcraft, jakiego znaliśmy. Tak książka oparta jest o World of Warcraft i przyznam to szczerze. W moim odczuciu jest najgorsza ze wszystkich.
Ale zacznijmy od historii. Otóż przedstawia się ona po 3 części gry gdy orki odnalazły swój dom a ludzie próbują odbudować swe królestwo. Kłopoty pojawiają się już na pierwszych stronach gdy konflikt zaczyna odżywać na nowo. Pojawiają się wątpliwości i ataki z obu stron. Nasuwa się pytanie czy przymierze przetrzyma i kto za tym stoi. Przed Thralem i Jainą postawiono trudne zadanie
Recenzja historii jest krótka ponieważ nie da się powiedzieć nic więcej nie zdradzając fabuły. Możliwe że książka będzie zrozumiała tylko dla fanów world of Warcraft. Nie mnie można tu spotkać znane i lubiane postacie. Jak Thral czy Jaina. Bardzo ciekawi postać Aegwynn znanej również jako matka Medivha. Jednak równie szybko okazuje się ona postacią nie ciekawą.
Styl. Cóż Pani Keith chyba tak naprawdę pisała te książkę od niechcenia. Styl jest naprawdę nudny i nie jak plasuje się w konwencje Warcraft. Wystąpiło parę błędów, nudne opisy nużą a dialogi są nie zbyt ciekawe. Koniec opisany na 10 stronach powinien być rozwinięty co najmniej do 50. Wyjaśnia on telegraficznie kto za tym stoi i dlaczego nie ujmując i rozczarowując.
Ta część moim zdaniem jest najgorsza. Nie posiada ani uroku ani nie dorasta do stylu poprzednich. Jednym słowem jest zła. Jeżeli jesteś zagorzałym fanem Warcraft możesz przeczytać lecz pewnie jak ja nie sięgniesz po nią po raz drugi. Dla nie znających nie polecam.