Siódma część Harry’ego Pottera to chyba najbardziej kontrowersyjny tom z całej serii. Trudno powiedzieć czy książka Rowling promuje okultyzm. A nawet jeśli to człowiek w końcu jest istotą rozumną i potrafi odróżnić dobro od zła. Ja zabrałem się za nią dopiero w połowie kwietnia, kupując tańszy egzemplarz z promocji Ruchu i przeczytałem ją w dwa dni.
Harry ugina się pod ciężarem strasznego zadania: powinien odszukać i zniszczyć pozostałe horkruksy Voldemorta. Nigdy jeszcze nie czuł się tak samotny jak teraz , gdy musi znaleźć w sobie dość siły, aby opuścić swojską, bezpieczną norę i bez wahań wyruszyć w nieznane.
Czym są tajemnicze Insygnia Śmierci? Czy Harry podoła swojemu przeznaczeniu? Czy pomogą mu przyjaciele i jaką rolę w jego życiu odegra ostatecznie Severus Snape?
Na te i inne pytanie książka przynosi odpowiedź. Ogólnie czyta się ją przyjemnie; cały czas coś się dzieje: a to Harry wraz z przyjaciółmi wpada w tarapaty, a to dowiadujemy się coraz więcej z przeszłości różnych osób, więc o braku akcji mowy być nie może. Powieść polecam i tym małym, i tym dużym, bo jest naprawdę świetnym zamknięciem, przynajmniej moim zdaniem, równie wyśmienitej sagi.
Więcej recenzji na temat Harry Potter i Insygnia Śmierci