. Zygier
recytuje „Redutę Ordona" A. Mickiewicza.
Uczniowie bardzo zasłuchani skupiają się wokół niego, tylko Borowicz
czuje się źle. Przeżywa wstrząs, przypomina
mu się opowieść Nogi o
powstańcu. Spod powiek nauczyciela kapią łzy. Odtąd Zygier wywiera na
kolegów duży wpływ. Zakładają oni koło młodzieży patriotycznej,
spotykają się na „Górce" u Gontali i dokształcają się pod kierunkiem
Zygiera. Wśród nich znajduje się również Marcin Borowicz. W
klerykowskich wychowankach budzi się uśpiony przez Moskali duch
narodowy. Marcin nie może sobie darować dawnej uległości i
rusyfikatorstwa. Przy okazji mści się na Majewskim. Gdy ten
idzie szpiegować uczniów, zdejmuje mu kładkę z rzeki,
by nie mógł przez nią
przejść, obrzuca go grudami
ziemi i ostrzega kolegów, by nie wpadli w
pułapkę, gdyż zostali wyśledzeni.
Po Wielkanocy, gdy już wiosna roztacza swoje panowanie, zdobiąc ziemię
kwiatami, chłopcy przygotowują się do egzaminu dojrzałości. Borowicz
uczy się w
parku sam. Przychodzi tu również Anna Stogowska, zwana
Birutą, uczennica klasy VII gimnazjum żeńskiego, córka miejscowego
lekarza wojskowego. Marcin kocha się w Annie, ona broni się przed tą
miłością, ponieważ postanowiła przejść przez życie sama, w końcu ulega.
Po maturze Marcin udaje się na wieś na całe wakacje, ale duszą jest gdzie indziej, myśli o Birucie.
Po przyjeździe do Klerykowa nie zastaje dziewczyny. Dozorca oznajmia
mu, że doktor Stogowski wyjechał z całą rodziną w głąb Rosji na lepszą
posadę. Oszalały z bólu Marcin idzie do parku, siada na kamiennej ławce
i czując wielki ból w sercu, spogląda na skrawek papieru z wierszem
pisanym jej ręką:
„Ach, kiedyż wykuję strudzeni oracze
Lemiesze z pałaszy skrwawionych? Ach, kiedyż na ziemi już nikt nie zapłacze, Prócz rosy łąk naszych zielonych?"
Zjawia się w parku Radek. Marcin podaje mu rękę na powitanie i nie może wypowiedzieć ani słowa.
Opublikowano dnia:
kwietnia 03, 2008
Więcej recenzji na temat Syzyfowe prace cz.III