Samantha Madison jest szesnastoletnią dziewczyną, która nie cierpi swoich sióstr i
twierdzi, że jest najbardziej
nieszczęśliwa na świecie. Jedyną osobę, którą lubi jest jej przyjaciółka Catherine. Jej starsza siostra Lucy, każe jej, by nosiła wszystkie ubrania po niej, gdyż
twierdzi, że pomaga to środowisku. Lucy jest cheerleaderką i cały czas wymachuje pomponami. Ona ma chłopaka, ale jest z poza drużyny. Ma na imię Jack i jest typem buntownika. Jack nosi czarne ubrania i kolczyk w uchu, a w dodatku ma same tróje. Mimo to Samantha się w nim podkochuje i twierdzi, że on też ją kocha tylko jeszcze tego nie wie. Samantha i Jack mają wiele wspólnego, gdyż oboje mają talent plastyczny. wracając do rodziny Madisonów jest jeszcze jedna najmłodsza, dwunastoletnia siostra Samanthy, Rebecca. Chodzi ona do szkoły dla bardzo utalentowanych osób, należy do "szalonych naukowców". Rozłam między siostrami pogłębił się, gdy Luzy wzięła rysunki z idolami Samanthy, które znajdowały się w zeszycie od niemieckiego i pokazała to rodzicom. Mama i tata stwierdzili, że będzie najlepiej dla niej, gdy swoje zdolności plastyczne rozwinie na dodatkowych lekcjach rysunku. Samantha poszła jednak tylko na pierwszą lekcję, bo nie lubiła, gdy ktoś coś jej nakazuje. Z drugiej lekcji uciekła i poszła do sklepu muzycznego. Wychodząc zobaczyła konwój z prezydentem zatrzymała się i dostrzegła mężczyznę, który wyciągnął pistolet i skierował go prosto w
prezydenta. Odruchowo rzuciła się na niego. To uratowało życie prezydenta. Ochrona obezwładniła napastnika, a Samantha została odwieziona do szpitala. Gdy wyzdrowiała Samantha została zaproszona wraz z rodzicami do Białego Domu. Tam poznała Davida i bardzo się z nim zaprzyjaźniła. Po paru miesiącach zrozumiała, że to David, a nie Jack jest jej przeznaczony. Od tamtej pory była najszczęśliwszą osobą na świecie. Bardzo polecam tę książkę, która jest pełna humoru, ale i daje dużo do myślenia.