Znajdź
×

Zarejestruj się

Użyj swojego profilu na Facebook, żeby szybciej się zarejestrować

albo

Załóż konto na Schvoong wpisując dane

Jesteś zarejestrowany? Zaloguj się!
×

Zaloguj się

Zaloguj się używając konta na Facebook

albo

Nie jesteś zarejestrowany? Zarejestruj się!
×

Zarejestruj się

Użyj swojego profilu na Facebook, żeby szybciej się zarejestrować

albo

Zaloguj się

Zaloguj się używając konta na Facebook

Strona główna Shvoong>Książki>"Kaj znów się śmieje"

"Kaj znów się śmieje"

książki Streszczenie   według:intro2001     Autor : Hartmut Gagelmann
ª
 
HARTMUT GAGELMANN „KAJ ZNÓW SIĘ ŚMIEJE” Bardzo długo zastanawiałam się, jakimi przymiotnikami można by określić tę książkę. Przypominałam sobie słowa, których używa się zazwyczaj w recenzjach lektur. Jednak żadne z nich nie oddawało w pełni treści, jakie niesie za sobą dzieło Hartmuta Gagelmanna. Czy była to książka ciekawa? W pewnym sensie tak – czytelnik może zapoznać się z rzeczywistością panującą w zakładach opiekuńczych dla dzieci niepełnosprawnych i z zasadami, jakie tam obowiązują. Czy pasjonująca? Ja przeczytałam ją jednym tchem, ale przypuszczam, że wiele osób nie będzie zainteresowana taką tematyką. Wzruszająca? No cóż, niektórzy stwierdzą, że nie może wzruszać dziecko, które nie radzi sobie z wykonaniem podstawowych czynności. Więc jaka jest książka „Kaj znów się śmieje”? Uniwersalna i ponadczasowa – tak naprawdę może dotyczyć każdego z nas, a swoją treścią dotyka bardzo wielu obszarów rzeczywistości. Jednocześnie jest lekturą, która może wzbudzać bardzo mieszane i sprzeczne uczucia. Z jednej strony Gagelmann pisze o rzeczach oczywistych – o tym, że każdy z nas potrzebuje miłości i akceptacji, z drugiej o wydarzeniach tak niezwykłych, że wręcz magicznych. Jednych ta książka może poruszać do głębi, skłonić do refleksji, w innych może wzbudzić wręcz odrazę i obrzydzenie. Lektura emanuje ciepłem, jest nasycona pozytywnymi emocjami, ukazując jednocześnie chłód i skamieniałość ludzkich serc. Historia Kaja i Hartmuta może być dla jednych potwierdzeniem siły, jaką daje miłość, dla innych stać się barierą niemożliwą do przekroczenia. Gagelmann wskazując na niepełnosprawność swoich podopiecznych, ich ogromne trudności w wykonywaniu najprostszych, codziennych czynności, równocześnie podkreśla ich niewiarygodną, wewnętrzną siłę i wolę walki. Czytelnik jest świadkiem, jak pozorna nienawiść i wrogość przeradza się z czasem w bezgraniczną miłość. Miłość do dziecka trudnego, niedostępnego, krzyczącego jednocześnie całym sobą o odrobinę zrozumienia i wsparcia. I co najważniejsze – miłość odwzajemnioną. Zaskakujące, jak jedna podjęta decyzja może zmienić całe życie. Beztroski student rezygnując z odbycia służby wojskowej przeżył coś, co pozostawiło „ślad, który jak wszystkie ślady jest raną, ale też jak wszystkie bruzdy rodzi coś nowego.
” Pobyt w zakładzie dla dzieci upośledzonych pozwolił mu doznać tego, co w życiu najważniejsze – prawdziwego szczęścia. W zamian za nieprzespane noce oraz łzy bezradności i niemocy dostał bezgraniczną miłość i zaufanie – wartości tym bardziej cenne, bo otrzymane od dzieci porzuconych, niechcianych i zmagających się w codziennym trudzie z najprostszymi czynnościami. Odbycie zastępczej służby wojskowej zmieniło na zawsze nie tylko Hartmuta. Jego wizyta pozostała zapewne również w sercach i umysłach dzieci, którym towarzyszył w tej niełatwej wędrówce przez każdy kolejny dzień. Hartmut szczególnie mocno związał się z Kajem – 10-letnim chłopcem z zespołem Downa. Pierwsze tygodnie ich współpracy były wręcz katorgą. Kaj w ogóle nie mówił. Zachowywał się agresywnie względem każdego, kto się zbliżył. Drapał, bił, ciągnął za włosy, krzyczał i płakał. Łzy nieustannie spływały po jego policzkach. Ale tak naprawdę nieistotne jest to, jak bardzo uciążliwy był dla otoczenia – ważne, jak strasznie cierpiał pogrążony w samotności. Agresją walczył o odrobinę miłości. Krzykiem błagał o chwilę zainteresowania. Nie pozwalał się dotknąć, ale tak naprawdę marzył, aby ktoś go przytulił. Kaj był przeraźliwie samotny, a agresywne i aspołeczne zachowanie miało go bronić przed bólem, jaki z tego wynikał. Hartmut długo nie mógł zrozumieć, gdzie tkwi przyczyna zachowania chłopca. Początkowo walczył z nim na wszelkie możliwe sposoby. Najgorsze były posiłki – Kajowi zakładano kaftan bezpieczeństwa i karmiono siłą. Rezultatem były nigdy nie zjedzone śniadania czy obiady. Kiedy nastąpił przełom? Kiedy Hartmut zrozumiał, że nie może odpowiadać na agresję chłopca tym samym. Kaja nie można zmuszać,
Opublikowano dnia: 26 lutego, 2008   
Proszę oceń : 1 2 3 4 5
  1. Odpowiedz   Pytanie  :    Kaj nie miał zespołu Downa.. Zobacz wszystkie
  1. Odpowiedz   Pytanie  :    kaj znów się śmieje Zobacz wszystkie
  1. Odpowiedz   Pytanie  :    Kaj się znów śmieje - H.Gagelmann Zobacz wszystkie
  1. Odpowiedz   Pytanie  :    kay znów się smieje Zobacz wszystkie
Tłumacz Wyślij Odnośnik Drukuj
X

.