Pierwsze opowiadania Marka Hłaski doskonale oddają atmosferę polskiego socjalizmu. Są jednocześnie krytyką polskiej rzeczywistości.
Utwór „Pierwszy krok w chmurach” przedstawia życie na przedmieściu w upalne sobotnie popołudnie w latach 50 poprzedniego stulecia . Mieszkańcy wyraźnie
się nudzą. To typowi oglądacze życia. Nie maja zajęcia po pracy, nie mają zainteresowań, nie spotykają się , nie rozmawiają. Jedną z rozrywek , szczególnie mężczyzn, jest wypad na piwo. To zwykli robotnicy, dla których pojęcie kultura, czy to w znaczeniu dosłownym, czy przenośnym nie niesie ze sobą pozytywnych doznań. Jeden z bohaterów – pan Gienek spędza właśnie popołudnie , siedząc przed domem i spoglądając przed siebie. Ten dzień uznał za szczególnie nieciekawy, bowiem nikt się nie pobił, nie kłócił, nie było żadnej taniej sensacyjki. Z nudów kopnął psa i tęskliwie spoglądał w dal, w oczekiwaniu na „coś”. Nadszedł wkrótce jego sąsiad pan Maliszewski, który zaproponował wypad na działki. Zachęcał znudzonego sąsiada wiadomością o parze zakochanych, którzy mieli zamiar się kochać. Temat wydał się ciekawy, więc pan Gienek, aczkolwiek z ociąganiem, zgodził się na spacer mimo upału. Poczekali jeszcze na szwagra pana Maliszewskiego, który wrócił właśnie z roboty. Uprzedzili jednak Maliszewskiego, że w wypadku bezcelowej przechadzki- on stawia piwo. Trud nie był jednak daremny. Rzeczywiście szybko odnaleźli zakochaną parę młodych ludzi. Byli młodzi, urodziwi i leżeli obok siebie- zakochani i jednocześnie onieśmieleni własną bliskością. Pan Gienek nagle się zirytował,
bo przypomniał sobie swoja nieforemną żonę, która dość blado wyglądała przy pięknej młodej dziewczynie. Zazdrość, żal straconych lat, nuda – to wszystko zapewne wpłynęło na ich niezbyt chlubne zachowanie. Doszło do awantury i wyzwisk, w efekcie których pobity chłopak i obrażona przez podstarzałych poszukiwaczy przygód dziewczyna, odeszli. W drodze powrotnej mężczyźni zastanawiali się, dlaczego tak zachowali się w stosunku do tych młodych ludzi. Maliszewski przypomniał sobie, ze jak podglądał ich wcześniej, to umawiali się na to pierwsze zbliżenie i bali się go oboje. Chcieli, żeby było pięknie i romantycznie. Na pewno obecność znudzonych robotników w tym im nie pomogła. Stwierdzili jeszcze, ze teraz już na pewno chłopak nie będzie kochał dziewczyny, bo niecenzuralnie ją określili. Heniek był wręcz przekonany o tym, bo jego dziewczynę tez tak ktoś kiedyś nazwał i nigdy już pomiędzy nimi nie było tak , jak przedtem. Pan Gienek znowu przypomniał sobie swoją brzydką , zaniedbaną, grubą zonę i zdegustowani zajściem i zmęczeni upałem udali się na piwo, szybko zapominając o całym zdarzeniu. Oczywiście nie mając nawet wyrzutów sumienia , ze wdarli się w czyjeś prywatne życie, zbrukali je i sprofanowali uczucie, które łączyło tych dwoje. Az ciśnie się na usta pytanie: kto dał im takie prawo? Czy prostactwo i wiek upoważniają do takiego zachowania? A może własne doświadczenia? Widać problem to odwieczny, bo choć jesteśmy coraz bardziej światłym narodem, to nadal małe miasta i przedmieścia w wolny od pracy dzień, szczególnie w dzielnicach robotniczych, nie „ mają twarzy, a pijackie mordy”