Jan Joachim Goriot jest wzorem
miłości ojcowskiej, przez autor nazywanym "Chrystusem
ojcostwa". Jest 69-cio letnim starcem od 1813 roku zamieszkałym w pensjonacie prowadzonym przez panią Vouguer. Zanim wycofał się z interesów był kupcem. Handlował mąką. Dzięki licznym i pomyślnym transakcją zgromadził ogromny majątek. Zarobione pieniądze przeznaczał na edukację swoich
córek: Delfiny i Anastazji. Początkowo żył w dostatku i był osobą szanowaną wśród pensjonariuszy pani Vouguer. Jednak z czasem, z powodu zachłanności córek, które nadmiernie korzystając z jego dobroci i
miłości czerpały z jego oszczędności, Goriot zubożał. Zmarł w skrajnej nędzy. Za życia był człowiekiem dobrodusznym, skromnym i oszczędnym. Obdarowywanie córek prezentami sprawiało mu ogromną radość. Jego miłość do dzieci była ślepa i zbyt wielka, aby mógł zauważyć, że jest wykorzystywany.